Były minister obrony od dawna narzuca ton narracji PiS w sprawie przyczyn tragedii smoleńskiej. Atakuje nie tylko zwolenników ustaleń komisji Jerzego Millera, ale też nadzorowaną przez Zbigniewa Ziobrę prokuraturę, która stara się wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia. Teraz w Rosji.
Macierewicz od kilku lat mnoży spiskowe teorie przyczyn tragedii smoleńskiej. I ma stałe grono zwolenników skupionych m.in. wokół środowiska „Gazety Polskiej". O tym, że były szef MON ciągle pozostaje w grze (chociaż niektórzy publicyści wieszczyli koniec jego kariery np. po zmianie siedziby podkomisji), niech świadczy fakt przymierzania go do wysokich stanowisk państwowych (onet.pl napisał, że jest rozpatrywany jako kandydat na szefa NIK). Macierewicz ma też ciągle zielone światło, aby strofować wszystkich, którzy nie przyjmują bezkrytycznie jego hipotez.