Reklama

Pacesas: Nigdy się nie poddajemy

W naszej konfrontacji z Żalgirisem na pewno bardzo chciałbym sprawić niespodziankę i pokazać Litwinom, że w Polsce też jest koszykówka - mówi trener Asseco
Pacesas: Nigdy się nie poddajemy

Foto: ROL

[b]Jak ocenia pan grupowych rywali w fazie Top 16?[/b]

Tomas Pacesas: Tereoretycznie można by powiedzieć, że są słabsi niż ci, z którymi już w tym sezonie rywalizowaliśmy. Skoro wyszliśmy w pierwszej fazie z „grupy śmierci”, pokonując Real, który jest silniejszy od CSKA czy Chimki, notowane wyżej od Żalgirisu, to czegóż się obawiać? Hurraoptymizm byłby tu jednak mylnym i zgubnym podejście. Rywale są groźni jak wszyscy inni. Na tym etapie rozgrywek nie ma słabych drużyn. CSKA wzmocniło się ostatnio pod koszem reprezentantem Wielkiej Brytanii Popsem Mansahem-Bonsu, który w tym sezonie grał w Houston Rockets i Toronto Raptors. Nowych zawodników pozyskały Unicaja i Żalgiris. Takie roszady kadrowe mogą zupełnie zmienić obraz gry tych drużyn. Mierzący w kolejny udział w Final Four CSKA to uznana marka w europejskiej koszykówce. Unicaja i Żalgiris to także kluby z olbrzymimi tradycjami. Oczywiście będziemy walczyć, jak w meczach z Realem i Panathinaikosem. Jeśli utrzymamy formę i dyspozycję z tamtych spotkań, możemy stawić czoło każdemu. Nigdy się nie poddajemy.

[b]Rozpoczynacie meczem z Żalgirisem Kowno. Pan, urodzony na Litwie, o tym rywalu wie chyba wszystko?[/b]

Rzeczywiście trudno tu o tajemnice. Zresztą oni tak samo dużo wiedzą o nas. Znamy i trenera Butautasa i jego zawodników. Obserwujemy, co się dzieje w Kownie. A na Litwie robią to samo i pewnie tak samo myślą, jak kibice w Polsce: że to najłatwiesza grupa i można w niej powalczyć o awans do ćwierćfinału. W naszej konfrontacji z Żalgirisem na pewno bardzo chciałbym sprawić niespodziankę i pokazać Litwinom, że w Polsce też jest koszykówka, o czym przekonali się zresztą już podczas mistrzostw Europy. Wiem jednak, że nie będzie to łatwe. Nasi rywale w turnieju Final Four wschodnioeuropejskiej ligi VTB wygrali niedawno z Chimkami, zajmując trzecie miejsce za CSKA Moskwa i Uniksem Kazań. W styczniu pozyskali dwóch nowych zawodników: słoweńskiego rozgrywającego Aleksandara Capina i chorwackiego środkowego Mario Delasa. Ostatnie wyniki zespołu pokazują, że wrócił na dobrą drogę.

[b]Asseco Prokom się nie wzmacnia?[/b]

Reklama
Reklama

Umowę ze środkowym Ratko Vardą, obowiązującą do 31 stycznia, przedłużyliśmy do końca sezonu. Uznaliśmy, że to zawodnik przydatny dla zespołu. Żadnych zmian w składzie już nie będzie. Trudno w tym momencie o rewolucje kadrowe. Najważniejsze, że przed meczem z Żalgirisem nikt nie narzeka na kontuzje, wszyscy są w dobrej dyspozycji. Na wtorkowym treningu dałem tylko odpocząć Adamowi Łapecie.

[i]-rozmawiał Marek Cegliński[/i]

Wydarzenia
Nie żyje Chuck Norris. Bohater kina akcji miał 86 lat
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Wydarzenia
Padła główna wygrana w Lotto Plus. Wyniki losowania
Wydarzenia
Fala zimna zbliża się do Polski. Czeka nas spadek temperatur
Materiał Promocyjny
Studia w WSKZ – jak wygląda nauka w uczelni z ponad 20-letnim doświadczeniem?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama