Reklama

Zabił siebie, ciężko zranił córkę

Policjant ze śródmiejskiej komendy postrzelił w głowę swoją nastoletnią córkę, a później popełnił samobójstwo.

Publikacja: 08.02.2008 00:37

Wczoraj około godz. 19 na alarmowy numer 997 anonimowy rozmówca zgłosił, że coś złego dzieje się w mieszkaniu przy ul. Lencewicza na Bemowie. Słychać było krzyki i dziwne hałasy. Dyżurny wysłał tam patrol. – W lokalu znaleźliśmy postrzeloną dziewczynę i martwego mężczyznę – mówi Marcin Szyndler ze stołecznej policji.

Szybko ustalono, że to 35-letni policjant Jarosław W., a ranna to jego córka, 12-letnia Urszula. Dziewczynka walczy o życie w szpitalu.

– Wiadomo, że strzelano ze służbowej broni policjanta. Znaleźliśmy ją na miejscu – dodaje Szyndler.

W czasie całego zajścia w mieszkaniu był także syn kobiety, z którą policjant mieszkał. 13-letniemu Piotrowi na szczęście nic się nie stało. Po przyjeździe policji został zabrany do radiowozu.

Matka chłopca o tragedii dowiedziała się od funkcjonariuszy. Od razu zajęli się nią psychologowie.

Reklama
Reklama

Jarosław W. od czterech lat pracował w patrolu w jednej ze śródmiejskich komend.

– Nic nie wskazywało na to, że ma jakieś kłopoty – mówią jego koledzy. O policjancie i jego bliskich dobrze mówią sąsiedzi. – To jest jedna z najspokojniejszych rodzin na osiedlu. Nigdy nie było żadnych awantur – twierdzą.

– Nigdy nie mówiła, że ma w domu problemy – dodaje koleżanka Uli. Do podobnej tragedii doszło pół roku temu. W swoim mieszkaniu zastrzelił się policjant z Woli.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama