Rz: Panie prezydencie, w tym roku mija 30 lat od powstania Wolnych Związków Zawodowych. Okrągła rocznica przeszła bez większego echa. Dlaczego?
To nic nowego. Pamięć o tamtej Polsce, o walce z lat 70. przechodziła bez echa przez całe lata 90. W roku 1995, kiedy z polityki wróciłem do pracy na Uniwersytecie Gdańskim, zapytałem moich studentów o TKK. Nikt nie wiedział, co oznacza ten skrót, a przecież Tymczasowa Komisja Koordynacyjna „Solidarności” była symbolem oporu dla milionów Polaków w latach 80. W Radiu Wolna Europa, którego masowo słuchali Polacy, o TKK było bardzo głośno. Dlaczego po kilku latach nikt już o tym nie pamiętał? Pamięć zniknęła, ponieważ nikt jej nie podtrzymywał. To był wielki sen początku lat 90., zapomnienie, mieszanie wartości, znaczeń, była koncepcja wielu dróg dojścia do wolnej Polski. Dlaczego miano pamiętać akurat o WZZ?