Kibice w Raymonda Domenecha zwątpili dawno. Tylko 27 proc. Francuzów wierzyło, że wicemistrzowie świata przejdą niezbyt trudną grupę.
Gdy drużyna znalazła się w RPA, minister sportu Rama Yade skrytykował ją za mieszkanie w luksusowym hotelu.
Po remisie 0: 0 z Urugwajem Zinedine Zidane stwierdził, że Domenech to “żaden trener”. Najwięcej zastrzeżeń wzbudziło zatrzymanie na ławce rezerwowych Florenta Maloudy.
Pomocnik Chelsea bagatelizuje pogłoski o konflikcie z selekcjonerem. – Powiedział mi, że to decyzja taktyczna. Co prawda dzień przed meczem miałem kilka ostrych zagrań podczas treningu i trener podniósł głos, ale ja nigdy nie okazałem mu braku szacunku – powiedział Malouda, który zapomniał, że krytykował trenera dużo wcześniej, już po Euro 2008.
Malouda narzeka też na atmosferę wokół drużyny. – Nie jest łatwo grać. Nie potrafimy się odciąć od krytyki.
Problem jest też z innym piłkarzem, który miał być liderem kadry. Francuskie media spekulują, że Yoann Gourcuff jest co najmniej nielubiany przez kolegów. Nicolas Anelka i Franck Ribery podobno celowo nie podawali mu piłki w pierwszym meczu.
Gourcuff też nie szuka kolegów. Trzyma się ze znajomymi z Bordeaux oraz Jeremym Toulalanem z Lyonu.
Skrytykował go za to kapitan Patrice Evra. – Ciągle milczy. Jeśli chcesz coś mu przekazać, musisz pogadać z Toulalanem.
Konflikty u Francuzów to chleb powszedni. W 2008 roku Claude Makelele pobił Karima Benzemę. Obu w RPA nie ma, ale to nic nie zmieniło.
Atmosferę ma poprawić Laurent Blanc, który przejmie kadrę po turnieju, bez względu na wynik.