[b]Rz: Do tej pory w Polsce czciło się głównie pamięć wielkich narodowych zrywów i tragedii. Teraz coraz częściej chcemy świętować nasze zwycięstwa. Dlaczego?[/b]
[b]prof. Andrzej Szpociński:[/b] To wynika z naszej skomplikowanej historii, która pełna jest wielkich tragedii i poświęceń. Przez wieki pamięć o nich traktowano jako nasz święty obowiązek. Przed 1989 rokiem było to szczególnie istotne ze względu na komunistyczne zniewolenie. Jednak w wolnej Polsce sytuacja się zasadniczo zmieniła.
[b]W jaki sposób? [/b]
Polacy nadal chcą pamiętać o narodowych tragediach. Jednak z badań wynika, że ich zdaniem od strony organizacyjnej powinno za to odpowiadać państwo. Sami zaś coraz chętniej angażują się w upamiętnianie mniej znanych, ale istotnych wydarzeń, takich jak np. powstanie wielkopolskie.
[b]Można powiedzieć, że coraz większą rolę odgrywa historia lokalna?[/b]
Zwiększenie tego lokalnego patriotyzmu jest jedną z cech charakterystycznych ostatnich lat. Do tego dochodzi promowanie mniej znanych zwycięstw i zupełnie nowe formy kultywowania pamieci.
[b]Jakie?[/b]
Kiedyś odbywało się to głównie za pomocą gromadzenia pamiątek bądź pisania tekstów historycznych. Ewentualnie odsłaniano jakąś tablicę. Teraz coraz częściej przybiera to zupełnie nowe formy. Mamy marsze, happeningi i rekonstrukcje historyczne. Organizowane są już nie tylko przez weteranów i ich rodziny, ale głównie przez młodych ludzi. Miejmy nadzieję, że to zjawisko okaże się trwałe, nie będzie jedynie przemijającą modą.