Reklama

Włosi zabrali Hiszpanom zabawki

Hiszpania - Włochy 1:1. Mistrzowie Europy zatrzymani, sukces skazywanych na porażkę Włochów

Aktualizacja: 11.06.2012 02:19 Publikacja: 11.06.2012 02:17

Włoski bramkarz Gianluigi Buffon

Włoski bramkarz Gianluigi Buffon

Foto: AFP

Korespondencja z Gdańska

Włosi przegrali trzy mecze towarzyskie z rzędu, co nie zdarzyło się od lat, i wiedzieli, że muszą coś zmienić.

W Gdańsku po raz pierwszy jako stoper zagrał Daniele De Rossi. W pierwszej połowie grający trzema zawodnikami w obronie Włosi byli bezbłędni. Hiszpanie mówili, że rywale kazali im cierpieć bez piłki, a drużyna Del Bosque znacznie lepiej radzi sobie z nią przy nodze.

Wszyscy się zastanawiali, na kogo hiszpański trener postawi w ataku. Na targu plotek najwyżej ceniono akcje Fernando Llorente, który miał korzystać ze swojego wzrostu w walce z ostro grającymi włoskimi obrońcami. Alvaro Negredo i Fernando Torres mieli wejść na boisko, gdyby gra obrońcom trofeum się nie kleiła. Del Bosque postawił jednak na wariant barceloński i kazał grać na szpicy Cescowi Fabregasowi. Chciał, by bawił się piłką razem z pomocnikami – Xavim, Iniestą i Davidem Silvą, ale Włosi zabrali im zabawki.

W pierwszej połowie to Iker Casillas miał dużo więcej pracy niż Gianluigi Buffon. Nękał go Claudio Marchisio, próbowali pokonać Antonio Cassano i Mario Balotelli, świetnym strzałem głową próbował zaskoczyć Thiago Motta.

Reklama
Reklama

Hiszpanie ruszyli do natarcia dopiero po przerwie, ale Prandelli zareagował błyskawicznie i wprowadził na boisko nowego napastnika – Antonio Di Natale. Po pięciu minutach wykorzystał on podanie Andrei Pirlo i strzelił gola dającego Włochom prowadzenie.

Hiszpanie nie potrafią grać z Włochami na wielkich imprezach, co prawda cztery lata temu w Wiedniu wygrali w ćwierćfinale, ale potrzebowali do tego rzutów karnych. Wcześniej długo leczyli kompleksy, a wczoraj, przez moment, uwierzyli, że złe duchy  wróciły.

Przez moment, bo po trzech minutach zadziałała tiki-taka. Wyrównał Fabregas, ratując koncepcję Del Bosque, ale zaraz i tak zszedł z boiska, bo trener Hiszpanów wiedział, że na Włochów tego dnia potrzeba innego sposobu. Gdyby Torres, który wszedł za Fabregasa, wykorzystał jedną z dwóch okazji, nikt nie wypominałby mu pięciu miesięcy bez gola w Chelsea i braku skuteczności w ostatnich dwóch latach w reprezentacji.

Dla Włochów remis z Hiszpanią to sukces. Po ostatnim gwizdku pobiegli do swoich kibiców podziękować im za to, że nie zwątpili. Włosi zazwyczaj świetnie grają w turniejach, jeszcze lepiej, gdy przyjeżdżają na nie, by coś udowodnić. Kiedy sześć lat temu przez calcio przeszła fala korupcji – zdobyli mistrzostwo świata.

Tak słabi jak teraz wydawali się nie być nigdy, ale pomimo to nie przegrali z faworytem Euro.

Grupa C

Hiszpania – Włochy 1:1 (0:0)

Reklama
Reklama

Bramki – dla Hiszpanii: C. Fabregas (64); dla Włoch: A. Di Natale (61). Żółte kartki: Arbeloa, Alba, Torres (Hiszpania); Maggio, Chiellini, Bonucci (Włochy). Sędziował V. Kassai (Węgry). Widzów 43 615.

Hiszpania: Casillas – Arbeloa, Ramos, Pique, Alba – Busquets, Xabi Alonso, Xavi – Iniesta, Fabregas (74, Torres), Silva (65, Navas).

Włochy: Buffon – Bonucci, De Rossi, Chiellini – Maggio, Marchisio, Pirlo, Thiago Motta (90, Nocerino), Giaccherini – Cassano (65, Giovinco), Balotelli (57, Di Natale).

Irlandia – Chorwacja 1:3 (1:2)

Bramki – dla Irlandii: St Ledger (19); dla Chorwacji: M. Mandżukić (3 i 48), N. Jelavić (43). Żółte kartki: Andrews (Irlandia); Modrić, Kranjcar (Chorwacja). Sędziował B. Kuipers (Holandia). Widzów w Poznaniu 43 200.

Irlandia: Given – O'Shea, St Ledger, Dunne, Ward – McGeady (54, Cox), Whelan, Andrews, Duff – Keane (75, Long), Doyle (53, Walters).

Reklama
Reklama

Chorwacja: Pletikosa – Srna, Corluka, Schildenfeld, Strinić – Rakitić (90+2, Dujmović), Vukojević, Modrić, Perisić (89, Eduardo) – Mandżukić, Jelavić (72, Kranjcar).

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama