W poniedziałek o planach w tej sprawie poinformowali na spotkaniu z dziennikarzami wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski oraz prof. Szymon Łukasik, dyrektor Ośrodka Badań nad Bezpieczeństwem Sztucznej Inteligencji w NASK. Wirtualny asystent urzędnika, który w pierwszej kolejności ma być wdrażany m.in. w KPRM, Prokuratorii Generalnej i ministerstwach, jest obecnie testowany. W podstawowej wersji ma odpowiadać na pytania, podobnie jak asystent działający w aplikacji mObywatel, a w wersji zaawansowanej ma oferować funkcje asystenta prawnego.

Czytaj więcej

Cyfrowy Przełom: Polska rzuca wyzwanie przyszłości. Strategia 2035 to nasza nowa racja stanu

– Asystent prawny musi być już precyzyjny – podkreślił Standerski. Wyjaśnił przy tym, że jego testowanie polega na tym, że wpisywany jest konkretny problem prawny, a wirtualny asystent przygotowuje dwie lub trzy wersje odpowiedzi. Następnie osoby przeprowadzające testy wskazują tę wersję, która jest najbliższa rzeczywistemu stanowi prawnemu.

– I dlatego dzisiaj, jak np. wpiszemy do wirtualnego asystenta urzędnika pytanie, czy mogę dokonać transkrypcji aktu małżeństwa wydanego za granicą dla osób tej samej płci, to wówczas wirtualny asystent poda zarówno rozporządzenie, które weszło w życie wczoraj, jak i poda wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, TSUE i poda nam właśnie taką notatkę – dodał wiceszef MC.

Funkcja prawna wirtualnego asystenta jest obecnie najtrudniejszym elementem testów, a system ma być testowany jeszcze przez kilka tygodni. Asystent ma być podłączony do bazy orzeczeń sądów, materiałów kontrolnych NIK oraz innych baz, jeśli zostaną zawarte odpowiednie umowy o przetwarzaniu danych. Po zakończeniu testów ma zostać udostępniony zarówno na oddzielnej platformie, jak i w systemach urzędniczych.

Za treść decyzji lub dokumentu przygotowanego przy wykorzystaniu wirtualnego asystenta – jak podkreślił Standerski – ma odpowiadać urzędnik, który je podpisze. Co ważne, system nie będzie samodzielnie podejmował decyzji, a odpowiedzialność pozostanie zawsze po stronie człowieka, który podpisze dany dokument. Podpis ma oznaczać, że urzędnik zapoznał się z treścią, przeanalizował ją i bierze za nią odpowiedzialność.

Czytaj więcej

Teraz każdy z nas ma wiedzieć, czy rozmawia z człowiekiem, czy z botem

Anonimizacja i generator dokumentów

Drugą ważną funkcją wirtualnego asystenta będzie automatyczna anonimizacja dokumentów. Narzędzie rozpoznaje już m.in. imiona, nazwiska, dane wrażliwe i daty, ale nadal wymaga dopracowania. W czasie testów okazało się np., że anonimizuje wszystkie daty, a więc nie tylko te, które powinny zostać ukryte, lecz także np. datę wystawienia dokumentu.

Po zamknięciu testów urzędnik ma móc zapytać asystenta o podstawę prawną, a następnie zanonimizować przygotowany dokument. Ponadto do końca roku planowane jest uruchomienie generatora dokumentów przeznaczonego głównie do powtarzalnych spraw. – To znaczy, że w szczególnie powtarzalnych sytuacjach urzędnik nie będzie pisał pisma od zera, tylko będzie je generował i będzie musiał sprawdzić, co zostało napisane – powiedział Standerski i zapowiedział przy tym prace nad przygotowaniem wytycznych dotyczących takiej weryfikacji.

AI w sądach

PLLuM jest już wykorzystywany w kilku miejscach administracji. Model działa w aplikacji mObywatel, korzystają z niego także Ministerstwo Cyfryzacji i Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Model wdrożony jest też w Gdyni, Poznaniu i Łodzi. W Gdyni PLLuM służy do obsługi zapytań obywatelskich, w Międzyzdrojach do analizy dokumentów i ekstrakcji danych, a samorząd województwa lubuskiego wykorzystuje go w procesach wewnętrznych. Nie jest jednak znana pełna skala wykorzystania PLLuM, bo model jest dostępny na otwartej licencji i może być wdrażany bez informowania jego twórców.

Na razie nie ma informacji o wdrażaniu asystenta prawnego w sądach. – To będzie dość trudne, ponieważ tak długo, jak nie będzie pełnej cyfryzacji sądów, to nie będzie to tak efektywne, jak byśmy chcieli. Myślę, że to jest jeszcze trochę dłuższa droga, ale droga z pewnością, która będzie stanowiła wyzwanie. Uważam, że w sądach należy stosować systemy sztucznej inteligencji, ale w tych sprawach, które zabierają czas, a nie w sprawach konkretnie orzekania, czyli w kwestiach protokołów, w kwestiach anonimizacji – ocenił Standerski.

Dodał też, że automatyczna anonimizacja powinna być jednym z pierwszych zastosowań, ponieważ może skrócić oczekiwanie na publikację wyroków.

Bezpieczeństwo i weryfikacja

Jeśli chodzi o wiarygodność działania modelu, NASK podkreśla, że duża część par pytanie-odpowiedź wykorzystywanych przy jego rozwijaniu jest tworzona ręcznie i następnie sprawdzana przez specjalistów. Na tej podstawie powstają również zbiory testowe, które pozwalają oceniać, jak PLLuM radzi sobie z konkretnymi zadaniami. – Z perspektywy NASK-u bardzo ważny jest także obszar bezpieczeństwa sztucznej inteligencji, to znaczy kwestia tego, że nasze modele są dobrze zabezpieczone – relacjonował prof. Łukasik, dodając, że przetwarzane dane pozostaną w zamkniętych systemach.

Podkreślił też, że model jest budowany zgodnie z regulacjami związanymi z prawem autorskim i z unijnym AI Act. – Czyli albo dane są pozyskiwane bezpośrednio poprzez umowy z właścicielami tych danych, albo pobierane z internetu z weryfikacją TDM, czyli tych wyłączeń, gdzie autor może po prostu sprzeciwić się wykorzystaniu danych do trenowania modeli sztucznej inteligencji. (…) Jeśli chodzi o filtrację, to też mamy klasyfikatory oceniające jakość danych. Ponieważ korzystamy też ze źródeł, weryfikujemy każde ze źródeł, z których pozyskujemy te dane – powiedział Łukasik.

Działający już asystent w mObywatelu jest jednym z większych wdrożeń PLLuM. Według danych przedstawionych przez NASK użytkownicy odbyli z nim ponad 730 tys. rozmów i wymienili ponad 1,1 miliona wiadomości. Najczęściej pytają o samą aplikację, dokumenty, paszporty, rejestrację pojazdów i inne sprawy urzędowe. NASK nie ma jednak statystyki dokładnego odsetka błędnych odpowiedzi, a informacje o problemach pochodzą głównie od samych użytkowników. Tekst generuje PLLuM, choć system wykorzystuje też modele pomocnicze, m.in. do wyszukiwania dokumentów.

Czytaj więcej

Paulina Szewioła: Rządowe Centrum Legislacji? Po co to komu

Strony gov.pl mają zmienić się pod AI

Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało też, że rozwój asystentów ma być powiązany z przebudową stron rządowych. Resort pracuje obecnie nad projektem Multiportal RP. Docelowo głównym elementem gov.pl ma być czat, czyli okno rozmowy z portalem, natomiast zaplecze serwisu ma zostać przebudowane z obecnego zbioru dokumentów oraz wpisów w dużą bazę danych przygotowaną do wykorzystania przez systemy AI.

– Będziemy rozmawiać z naszym portalem – podsumował Standerski i dodał, że dostosowanie stron rządowych do nowego modelu działania ma potrwać jeszcze około roku lub dwóch. Równolegle budowane jest narzędzie e-Legislacja, która ma wzmocnić proces tworzenia prawa i odejść od publikowania prawa w postaci plików na rzecz baz danych przydatnych do wykorzystania przez AI. Resort pracuje także nad asystentem ocen skutków regulacji.