Chociaż warszawska giełda wykazuje coraz większy optymizm, nie widać go na akcjach największego polskiego ubezpieczyciela. Pierwszy tydzień sierpnia upłynął na polskim rynku pod znakiem wzrostów, które wywołała fala zakupów akcji banków po ogłoszeniu prezydenckiego projektu ustawy frankowej. WIG20 od poniedziałku do piątku zyskał niemal 4 proc. Tymczasem akcje PZU potaniały po piątkowej przecenie o 1,7 proc. kończą tydzień na niewielkim 0,3 proc. minusie i są wyceniane na 28,10 zł. Od stycznia spółka zmniejszyła swoją kapitalizację o 16 proc.

Papiery PZU stały się nieatrakcyjne dla inwestorów w zeszłym tygodniu - po wcześniejszym wzroście przez klika sesji handlujący zaczęli intensywnie wyprzedawać papiery na wieść o tym, że że należący do Skarbu Państwa ubezpieczyciel może być zainteresowany przejęciem banku Pekao.

Włoski UniCredit rozważa bowiem sprzedaż wszystkich udziałów w banku. W połowie lipca sprawdziły się wcześniejsze doniesienia Bloomberga i UniCredit sprzedał 10 proc. akcji Pekao za 3,3 mld zł, przez co zmniejszył udział do 40,1 proc. z 50,1 proc. Kilkanaście dni później Bloomberg powoływał się na nieoficjalne informacje donosząc, że UniCredit, zmagający się ze zbyt niskim kapitałem i wysokim udziałem złych kredytów, może sprzedać wszystkie pozostałe akcje. Ponad dwa lata wcześniej, bo w styczniu 2013 r. Włosi pozbyli się 9,1 proc. akcji z czego pozyskali 3,7 mld zł i zmniejszyli wtedy swój udział do 50,1 proc. Obecnie pakiet 40 proc. Pekao w rękach Włochów jest wart 13 mld zł.

Zarówno doniesienia rynku jak i wypowiedzi samego prezesa, Michała Krupińskiego wskazują na to, że zainteresowany akcjami Pekao jest właśnie PZU, który jednak sam nie byłby w stanie dokonać tak dużego zakupu. Pomóc miałby w tym Polski Fundusz Rozwoju. Przejmując kontrolę na spółką zazwyczaj trzeba jednak zapłacić premię w wysokości 10-30 proc. Wspomniany pakiet może być zatem wart nawet 17 mld zł.

W środę Pekao podał lepsze od oczekiwań wyniki. Bank zarobił w pierwszych 6 miesiącach tego roku 1,26 mld zł - to jeden z najwyższych wyników w branży. Wysoka wypłacalność i małe zaangażowanie w kredyty hipoteczne sprawia, że Włosi nie będą mieli problemów ze sprzedażą biznesu. Pytanie jednak, czy się na to zdecydują, a jeśli tak, to czy PZU faktycznie jest w stanie udźwignąć tę transakcję?

Inwestorzy najwyraźniej nie wykluczają takiego scenariusza i w związku z tym obawiają się, że PZU może przestać dzielić się zyskiem w kolejnych latach. Dotychczas spółka robiła to hojnie. Wypłacona w październiku dywidenda PZU za zysk z ubiegłego roku wyniesie 2,08 zł na akcję, co przy obecnym kursie daje stopę na poziomie 7,4 proc.