Reklama

Topnieją obroty bałtyckich portów

Koronawirus zastopował dotychczasowy wzrostowy trend przeładunków w polskich portach na Bałtyku.

Aktualizacja: 14.05.2020 21:53 Publikacja: 14.05.2020 21:00

W pierwszej połowie 2020 r. planowana wielkość przeładunków miałaby sięgnąć ok. 23 mln ton

W pierwszej połowie 2020 r. planowana wielkość przeładunków miałaby sięgnąć ok. 23 mln ton

Foto: Fotorzepa, Marta Bogacz

W pierwszym kwartale 2020 r. przeładunki w Porcie Gdańsk wyniosły 11,3 mln ton i okazały się niższe o 8,3 proc. w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami ub. roku. Spadki miały miejsce w większości grup towarowych, z wyjątkiem zbóż i LPG.

– Widoczny wpływ pandemii koronawirusa jest odczuwalny głównie w przeładunku kontenerów, co miało istotny wpływ na obroty od stycznia do kwietnia tego roku, gdzie wartości miesięcznych przeładunków w lutym, marcu i kwietniu spadły poniżej 4 mln ton – powiedział „Rzeczpospolitej" Łukasz Greinke, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.

W pierwszej połowie 2020 r. planowana wielkość przeładunków miałaby sięgnąć ok. 23 mln ton. To znacznie mniej niż w 2019 r., kiedy przez port przeszło ponad 27 mln ton towarów, o 9 proc. więcej niż rok wcześniej. Ale w kolejnych miesiącach 2020 r. sytuacja ma się poprawiać.

– W drugiej połowie roku przewidujemy, że miesięczne przeładunki wrócą do poziomu powyżej 4 mln ton, co powinno zamknąć rok 2020 na poziomie ok. 48,5 mln ton – dodaje Greinke.

W zespole portów Szczecin-Świnoujście obroty także się skurczyły. Przeładunki w okresie styczeń–kwiecień 2020 r. wyniosły blisko 10,5 mln ton i w ujęciu r./r. zmalały o 7 proc. Zmniejszyły się m.in. ilości przechodzących przez port transportów węgla i rudy, czego głównym powodem jest wyhamowanie produkcji w hutach. Za to zwiększyły się obroty paliwami – o 11,2 proc., tj. więcej o 169 tys. ton, na co wpłynął zwiększony import gazu LNG, a także propanu, a jednocześnie większy eksport ciężkiego oleju.

Reklama
Reklama

O blisko 30 proc. zwiększył się przeładunek kontenerów, mocno wzrosły przeładunki zbóż. Tych ostatnich w samym kwietniu przeładowano nawet czterokrotnie więcej niż przed rokiem. – Światowe zapotrzebowanie na zboża wzrosło po ubiegłorocznych pożarach w Australii, dlatego rekordy bije eksport polskiej pszenicy, która transportem morskim trafia do odbiorców – wyjaśnia Monika Woźniak-Lewandowska, rzecznik zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście.

Na rosnącym popycie na zboża zyskała także Gdynia: w okresie styczeń–marzec był to jedyny polski port na Bałtyku, który nie odnotował spadku przeładunków.

Transport
Polsko-czeska wojna na torach rozkręca się
Transport
Tiry utknęły na Białorusi. Przewoźnicy pozwą rząd Litwy
Transport
Enter Air traci szefa. Współzałożyciel linii zrezygnował po 15 latach
Transport
CPK kontra mieszkańcy. Jak nowe zasady przejmowania gruntów działają w praktyce?
Transport
Jeśli możesz, nie podróżuj. Zachodnia Europa przegrywa z zimą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama