Trzej mieszkańcy stanu Iowa domagają się od linii lotniczej odszkodowania. Mierzący prawie metr zwierzak zdechł podczas transportu z Wielkiej Brytanii do USA.

Królik Simon został kupiony za 2330 dolarów (ok. 9 tys. złotych) od znanego brytyjskiego hodowcy. Gigantyczny królik miał być główną atrakcją stanowych targów. Trzej inwestorzy liczyli także na to, że królik zdobędzie tytuł największego na świecie przedstawiciela swojego gatunku.

Niestety królik zdechł w niewyjaśnionych okolicznościach. United Airlines twierdzi, że zwierzak dobrze zniósł lot z Londynu do Chicago, ale 35 minut po wyładowaniu z samolotu na lotnisku O'Hare zwierzaka znalezionego martwego w klatce.

Właściciele pechowego królika domagają się od United Airlines nie tylko odszkodowania, ale także wyjaśnień w jaki sposób linie transportują zwierzęta. Zapowiedzieli skierowanie sprawy do sądu jeśli United Airlines nie da odpowiedzi w ciągu tygodnia.

Lokalna prasa z Iowa twierdzi, że królik był trzymany przez 16 godzin w lodówce podczas jednego z międzylądowań i zmarł z powodu wyziębienia. Przedstawiciele United kategorycznie zaprzeczaj tym informacjom. A hodowca zapewnia, że królik był "absolutnie zdrowy" i trzy godziny przed odlotem był dokładnie badany przez weterynarza.

Trudno będzie ustalić ostateczną przyczynę śmierci zwierzęcia, ponieważ linie lotnicze "zutylizowały" jego zwłoki. Właściciele twierdzą, że stało się to bez ich zgody - pisze brytyjski "The Telegraph".

Według organizacji PETA od 2005 roku podczas transportu zdechło ponad 300 zwierząt na pokładach linii UA. Wiele zostało rannych a nawet zgubionych.

To nie jedyny problem linii United Airlines. Pod koniec kwietnia firma porozumiała się z dr Davidem Dao, który został siła usunięty z pokładu maszyny tej linii lotniczej. Dao odmówił opuszczenia swojego miejsca jednemu z pracowników United Airlines w samolocie, który miał wystartować z Chicago do Louisville. Lekarz tłumaczył, że następnego dnia musi przyjmować pacjentów.

Linie United przyznały się do "pełnej odpowiedzialności za incydent, bez prób zrzucania winy na innych". Incydent kosztował jednak drogo dyrektora wykonawczego United Oscara Munoza, z którym Rada Dyrektorów firmy postanowiła nie przedłużać kontaktu na rok 2018.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ