Kwaśniewski zapewniał jednak, że Hunter Biden był aktywnym członkiem zarządu i pomógł firmie, a także, że nigdy nie wykorzystywał faktu, że jest synem wiceprezydenta USA, by pomóc firmie w rozwoju.
- Rozumiem, że jeśli ktoś prosi mnie, abym był częścią jakiegoś projektu, nie dzieje się tak dlatego, ponieważ jestem tak dobry, ale dlatego, że nazywam się Kwaśniewski i jestem byłym prezydentem Polski - mówił Kwaśniewski.
- To wszystko się ze sobą łączy. Ludzie bez nazwiska są nikim. Bycie Bidenem nie jest złe. To dobre nazwisko - dodał.
Były prezydent zapewnił, że członkowie Burismy nigdy nie chcieli wykorzystywać Huntera Bidena w celu nawiązania nieformalnych kontaktów z administracją Baracka Obamy, w której Joe Biden był wiceprezydentem.
- Nigdy nie pytaliśmy go - ani on nigdy nic nie mówił - o jego ojca - zapewnił Kwaśniewski.
Kwaśniewski wspominał, że Hunter Biden wnosił "amerykańską perspektywę do spółki m.in. w obszarze zarządzania korporacją, rynków kapitałowych i sprzętu do wydobycia gazu".
- Zbierał informacje. Był użyteczny, bo wiedział coś, czego my nie wiedzieliśmy.
Hunter Biden był członkiem zarządu Burismy w latach 2014-2019. Obecnie o jego współpracy ze spółką jest głośno, ponieważ jest ona w centrum śledztwa ws. impeachmentu Donalda Trumpa. Amerykański prezydent miał naciskać na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, by ten doprowadził do wszczęcia śledztwa ws. współpracy Huntera Bidena z Burismą, co miałoby godzić w Joe Bidena - prawdopodobnego rywala Trumpa w wyborach prezydenckich.