Przez trzy lata trwał spór prawny między 88-letnią Liliane Bettencourt, miliarderką i najbogatszą kobietą Francji, oraz jej córką, 55-letnią Francoise Bettencourt-Meyers.

– Matka i córka postanowiły zakończyć konflikt, który poważnie zakłócał ich życie rodzinne – oświadczył wczoraj adwokat Bettencourt-Meyers Olivier Metzner. Jego klientka wycofała skargę sądową, którą złożyła przeciwko przyjacielowi matki artyście Francois-Marie Banierowi, oraz wniosek o przyznanie jej prawa do sprawowania opieki prawnej nad miliarderką.

Bettencourt-Meyers wytoczyła Banierowi w kwietniu 2009 r. proces, bo uważała, że wykorzystuje on słabość umysłu jej matki, by wyłudzać od niej pieniądze i prezenty. W ten sposób samozwańczy poeta i malarz wzbogacił się w ostatnich latach o ponad miliard euro, w tym wyspę na Seszelach.

W zamian za gest córki spadkobierczyni fortuny koncernu kosmetycznego L’Oreal zobowiązała się do zerwana stosunków z Banierem i zwolniła z pracy zarządcę swojego majątku Patrice’a de Maistre’a. Miliarderka zmusiła także swojego byłego ulubieńca do wycofania skargi o zniesławienie, którą złożył w maju przeciwko jej córce.

– Francoise i jej matka zbliżyły się po wielu latach sporu. Są bardzo szczęśliwe. Liliane Bettencourt jest wreszcie wolna od złych wpływów, tak jak zawsze chciała jej córka – dodał Olivier Metzner. Kobiety spotkały się wczoraj pierwszy raz od ponad trzech lat.

Zakończenie sporu rodzinnego w klanie Bettencourt nie oznacza jednak końca politycznego skandalu, który wybuchł w lipcu, gdy wyszło na jaw, że starsza pani ukryła miliony przed fiskusem w Szwajcarii i miała wręczać koperty z pieniędzmi politykom rządzącej prawicy. Wciąż toczy się przeciwko niej dochodzenie o oszustwo podatkowe i nielegalne finansowanie partii politycznych. Prokuratura bada także powiązania byłego ministra budżetu z miliarderką. Eric Woerth jest podejrzany o konflikt interesów, bo gdy był skarbnikiem rządzącej prawicy, jego żona zarządzała majątkiem starszej pani.