W Gwinei choroba dotarła już do stolicy kraju, Konakry.
W Liberii potwierdzono dwa przypadki zakażenia wirusem Ebola. Stwierdzono go u sióstr, z których jedna niedawno wróciła z Gwinei.
Dwa przypadki zachorowania potwierdzono także w Sierra Leone.
Z obawy przed rozpowszechnieniem choroby granice z Gwineą zamknął sąsiadujący z nią Senegal. Do Gwinei natomiast dotarli już pracownicy organizacji Lekarze bez Granic (MSF), którzy przywieźli tam leki, środki odkażające oraz sprzęt potrzebny do izolowania chorych.
Alarmujący przypadek miał miejsce także w Kanadzie, gdzie do szpitala trafił mężczyzna, u którego wystąpiły objawy podobne do gorączki krwotocznej. Wrócił on niedawno z Afryki Zachodniej. Testy laboratoryjne nie wykazały jednak obecności wirusa.
Wirus Ebola przenosi się przez bezpośredni kontakt z zakażonym. Śmiertelność w przypadku zarażenia jest bardzo wysoka - umiera d 60 do 90 procent zakażonych.
Wirus ten został odkryty w 1976 roku, po wybuchu epidemii w Demokratycznej Republice Konga, ówczesnym Zairze. Gorączka krwotoczna objawia się wymiotami, biegunką, wysypką, krwawieniami wewnętrznymi i zewnętrznymi. To one głównie prowadzą do śmierci z wykrwawienia.
Ogniska tej choroby występują głównie w odległych wioskach w środkowej i zachodniej Afryce, w pobliżu tropikalnych lasów.
Dotychczas nie wynaleziono ani skutecznego leku, ani szczepionki.
Wirus Ebola dotarł do stolicy Gwinei