Burmistrz Haaksbergen - miejscowości leżącej przy granicy z Niemcami - Hans Gerritsen powiedział na konferencji prasowej, że pięć osób odniosło poważne obrażenia.
W sumie rannych zostało 18 osób - podaje portal holenderskiego dziennika Volkskrant.
Wśród poważnie rannych, którzy zostali zabrani do szpitala, jest para, znajdująca się w "naprawdę ciężkim stanie" - przyznał Gerritsen.
Ranni trafili do czterech szpitali w regionie.
Na udostępnionym na Facebooku nagraniu widać, jak ciężarówka przetacza się po dachach samochodów ustawionych jeden przy drugim, następnie skręca, jedzie i taranuje barierkę, za którą stoją widzowie. Niektórzy, jak piszą agencje, zdążyli uskoczyć.
Policja wszczęła śledztwo w związku z wypadkiem. Kierowca monster trucka, który wjechał w tłum widzów, został przesłuchany.
Zastępca burmistrza Peter van Vlaanderen był zszokowany wypadkiem podczas niedzielnego pokazu. - Piękne świąteczne popołudnie zakończyło się dramatem. To jest katastrofa dla Haaksbergen - przyznał.
Jeden z organizatorów show Geerlof Kanis powiedział lokalnej telewizji, że miasto wydało zgodę na pokaz, który odbywa się co roku w centrum Haaksbergen. Oświadczył, że bariery zapewniają bezpieczną odległość od miejsca kaskaderskich popisów. Wyraził przypuszczenie, że w pojeździe mógł się zablokować pedał gazu lub zawiodły hamulce.
Holendrzy na portalach społecznościowych przekazują wyrazy współczucia rodzinom ofiar i rannych. W internecie powstała specjalna lista kondolencyjna, do której można się wpisać.