Reklama

Świat manifestuje w Paryżu

To jest widok, który przejdzie do historii: środkiem bulwaru Woltera, który łączy place Republiki i Narodu, szli, trzymając się za ręce, szefowie rządów i prezydenci właściwie wszystkich krajów Unii Europejskiej. Dołączyli do nich blisko- wschodni przeciwnicy: premier Izraela Beniamin Netanjahu i przewodniczący Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow.

Aktualizacja: 12.01.2015 07:08 Publikacja: 11.01.2015 20:59

W niedzielnej manifestacji w Paryżu wzięło udział półtora miliona osób – twierdzą organizatorzy

W niedzielnej manifestacji w Paryżu wzięło udział półtora miliona osób – twierdzą organizatorzy

Foto: AFP

Amerykę reprezentował sekretarz sprawiedliwości Eric Holder. Byli również przywódcy wielu krajów afrykańskich, muzułmańscy, żydowscy i katoliccy duchowni. Obok Francois Hollande'a znalazł się prezydent Mali Ibrahim Boubacar Keita, którego kraj Francja wyzwoliła z rąk islamistów.

– Dziś Paryż stał się stolicą świata – ogłosił francuski przywódca.

Od zakończenia II wojny światowej tylko raz prezydent republiki zdecydował się na podobny gest: w maju 1990 r. Francois Mitterrand wyszedł na ulice Paryża, aby zaprotestować przeciw zbezczeszczeniu cmentarza żydowskiego w Carpentras na południu kraju. Bardzo rzadko w manifestacjach brało też udział tylu Francuzów: przynajmniej tyle samo osób co w Paryżu manifestowało w pozostałych francuskich miastach.

Jedności kraju do końca nie udało się jednak osiągnąć. Choć obok Hollande'a szedł jego arcyrywal Nicolas Sarkozy, w paryskim pochodzie nie wzięła udziału liderka Frontu Narodowego Marine Le Pen. Nie życzyły sobie tego partie francuskiej lewicy. Le Pen wybrała więc udział w manifestacji w rządzonej przez FN miejscowości Beauvaire w Langwedocji. Populistyczne ugrupowanie ma dziś poparcie 25 proc. Francuzów, najwięcej spośród wszystkich partii politycznych kraju.

Francja masowo protestuje przeciw terrorystom, ale bezpieczna się nie czuje. Władze wciąż nie odwołały najwyższego stopnia zagrożenia antyterrorystycznego w obawie przed kolejnym uderzeniem islamistów.

Reklama
Reklama

– Kiedy ginie 17 osób, to oznacza to, że system bezpieczeństwa zawiódł – przyznał premier Manuel Valls.

Trzykilometrowej trasy paryskiego pochodu pilnowało 5 tysięcy policjantów. Na dachach stali snajperzy, samochody zostały wywiezione, wiele stacji metra zamknięto. A mimo to przywódcy przeszli zaledwie 200 metrów trasy, większego ryzyka francuska policja nie chciała na siebie brać.

Na kilka godzin przed rozpoczęciem manifestacji ujawniono zresztą nagranie wideo, na którym Amedy Coulibaly, sprawca piątkowego zamachu na sklep z koszerną żywnością w Paryżu, przyznaje się do powiązań z Al-Kaidą i opisuje, jak koordynował swoją akcję z braćmi Kouachi, autorami ataku na redakcję „Charlie Hebdo".

Przed południem z inicjatywy Francuzów do Paryża przyjechali ministrowie spraw wewnętrznych dziesięciu krajów Unii, które – jak powiedział gospodarz spotkania Bernard Cazeneuve – są „szczególnie zagrożone terroryzmem". Rozmowy, w których uczestniczyła też Teresa Piotrowska, mają być początkiem zaostrzenia walki z terroryzmem w całej Unii.

Zdaniem dziennika „El Pais" Komisja Europejska przesłała do europejskich stolic pomysł wprowadzenia zakazu wnoszenia do samolotów smartfonów, tabletów i innego sprzętu elektronicznego z załadowaną baterią. Na razie nie wszystkie kraje Unii chcą wprowadzić tak daleko idące restrykcje.

Na tym jednak nie koniec. Państwa Unii chcą ujednolicić procedury działania przeciwko terrorystom około 2,5 mln policjantów w krajach Wspólnoty, zaostrzyć kontrole na granicach zewnętrznych strefy Schengen i skuteczniej walczyć z finansowaniem organizacji terrorystycznych.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1430
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama