Reklama

44 min. 35 sek.

To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład

W najnowszym odcinku programu „Rzeczy o Geopolityce” Mateusz Grzeszczuk gościł prof. Bogdana Góralczyka z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Publikacja: 24.01.2026 20:00

Rozmowa dotyczyła gwałtownych zmian w architekturze bezpieczeństwa, kontrowersyjnych planów Donalda Trumpa wobec Grenlandii i Kanady oraz rosnącej dominacji technologicznej Chin i Indii.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: Davos pod znakiem władzy. Trump, AI i nowy porządek świata

Geostrategiczna drzemka dobiegła końca

Według prof. Góralczyka świat znajduje się obecnie w stanie głębokiej transformacji, którą ekspert definiuje jako „geostrategiczny przeciąg, w którym Starego Ładu nie ma i nie wróci, a Nowego Ładu też nie ma”. Europa przez dekady trwała w błogim poczuciu bezpieczeństwa, korzystając z amerykańskiego parasola, rosyjskich surowców i tanich towarów z Azji. Dziś jednak to przebudzenie jest gwałtowne, ponieważ nowa architektura świata „nie będzie europocentryczna (...) i nie będzie zdominowana wyłącznie przez świat zachodni”. Profesor ostrzega, że w tak niestabilnych czasach polska klasa polityczna wykazuje się brakiem instynktu przetrwania. Zamiast budować spójną strategię, „mamy rację dwóch pałaców albo dwóch plemion politycznych”, co w obliczu globalnego rollercoastera profesor nazywa wprost „samobójstwem w polityce zagranicznej”.

Czytaj więcej

Analitycy Putina nakreślili świat w chaosie. Trump dla Rosji tworzy idealne środowisko

Azjatyckie odrodzenie i pułapka na hegemona

Kluczowym elementem nadchodzącego porządku jest renesans potęg wschodnich, które przestają być jedynie zapleczem produkcyjnym, a stają się liderami technologicznymi. Na naszych oczach „odradzają się dwie starożytne cywilizacje ubrane w szaty państwa, czyli Chiny, a w ślad za nimi dosyć szybko idą Indie”. Te demograficzne i gospodarcze kolosy rzucają wyzwanie Stanom Zjednoczonym, które pod wodzą Donalda Trumpa przechodzą na pozycje brutalnego realizmu. Trump, który „przeszedł z soft power na hard power”, postrzega świat przez pryzmat transakcji, co czyni go nieprzewidywalnym graczem. Profesor zauważa, że amerykański prezydent dąży do historycznego sukcesu na 250-lecie niepodległości USA, a instrumentem tego sukcesu może być powiększenie terytorium o Grenlandię lub Kanadę. W tej globalnej rozgrywce Chiny umiejętnie grają na rozbicie jedności Zachodu, a ich dominacja rynkowa sprawia, że „ani Niemcy, ani Europa, ani tak naprawdę Polska nie mogą gwałtownie z chińskiego towaru zrezygnować”.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama