Cody Riley, LiAngelo Ball i Jalen Hill aresztowani w Chinach pod zarzutem kradzieży w sklepie, wrócili już do USA.

Po powrocie młodych koszykarzy ojciec jednego z nich, LiAngelo Ball, zakwestionował rolę Trumpa w staraniach o zwolnienie aresztowanych.

"Teraz kiedy trzej koszykarze wrócili z Chin i zostali ocaleni przed długoletnim więzieniem, LaVar Ball, ojciec LiAngelo nie chce zaakceptować tego, co zrobiłem dla jego syna i bagatelizuje kradzież w sklepie. Powinienem był zostawić ich w więzieniu" - napisał Trump.

W kolejnym wpisie podkreślił, że przestępstwo jakiego dopuścili się koszykarze jest w Chinach zagrożone karą od 5 do 10 lat więzienia. Dodał też, że władze Chin poinformowały koszykarzy dlaczego zostali zwolnieni z aresztu. "Bardzo niewdzięczni!" - dodał.

Sami koszykarze przeprosili za swoje zachowanie i podziękowali Trumpowi za pomoc w uwolnieniu ich w czasie wizyty w Chinach. Wcześniej przyznali się do kradzieży przedmiotów z trzech sklepów w Chinach.

Wszyscy trzej zostali zawieszeni bezterminowo przez ich klub.

Tymczasem LaVar Ball w rozmowie z ESPN TV stwierdził: - Nic mi nie mówcie. Wszyscy chcą, żeby wyglądało, jakby on (Trump - red.) mi pomógł.