- Nieznana osoba weszła na teren Uniwersytetu w Permie i otworzyła ogień do studentów i wykładowców. Są zabici i ranni - twierdzi źródło w pogotowiu ratunkowym, na które powołuje się Interfax.
Niektóre osoby, znajdujące się na Uniwersytecie, miały uciekać z jego siedziby skacząc z okien - podaje Interfax.
Jeśli zmierzacie na uczelnię - zawróćcie - głosi komunikat uczelni umieszczony w serwisie społecznościowym VKontakte
Informację o strzelaninie potwierdziło biuro prasowe Uniwersytetu w Permie.
- Mieliśmy strzelaninę. Ja wraz z kolegami byłem w sali konferencyjnej, niektórzy pozamykali się w swoich biurach. Mężczyzna w masce strzelał - powiedział rzecznik.
Czytaj więcej
Rosyjskie media informują, że do strzelaniny doszło w fabryce cukierniczej "Mienszewik". Napastnik wziął zakładników.
Władze uczelni nakazały studentom zamknięcie się w salach wykładowych. "Jeśli jesteście na uniwersytecie, jeśli jesteście w sali, spróbujcie zamknąć się od środka i zostać na miejscu. Jeśli jesteście na kampusie - opuśćcie go, jeśli to możliwe" - głosi komunikat uczelni umieszczony w serwisie społecznościowym VKontakte.
"Jeśli zmierzacie na uczelnię - zawróćcie" - głosi komunikat.
Po kilkunastu minutach od pojawienia się informacji o strzelaninie, Interfax podał - powołując się na MSW - że sprawca strzelaniny został "zneutralizowany". MSW potwierdziło informację o ofiarach i rannych, nie podało jednak ich dokładnej liczby.
Rzecznik uczelni podał, że napastnik został "zlikwidowany" wkrótce po tym, jak otworzył ogień na uczelni.