Ulotki te rozpowszechniało Powiernictwo Polskie (PP). Erikę Steinbach pokazano na nich na tle żołnierza z insygniami SS na hełmie oraz średniowiecznego rycerza. Był też tekst: „Pozostaje jeszcze jeden problem, który musi zostać rozwiązany i z pewnością rozwiązany będzie. Są to nasze ostatnie roszczenia majątkowe, które postawiliśmy w Europie, ale są to żądania, z których nie zrezygnujemy”.

To nieco zmieniony cytat z przemówienia Adolfa Hitlera, które wygłosił na konferencji w Monachium w 1938 r. otwierającej mu drogę do aneksji części Czechosłowacji.

– Sąd jest zdania, że ulotka o takiej treści narusza dobra osobiste pani Steinbach – powiedział we wtorek „Rz” adwokat PP Andrzej Remin. Organizacja ma zapłacić zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy euro oraz pokryć koszty sądowe i honorarium adwokata Eriki Steinbach. Adwokat Remin zamierza złożyć zażalenie, licząc na to, że uda się jednak uzyskać przychylny dla PP wyrok w wyższej instancji.

– Jeżeli to się nie powiedzie, złożymy skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu – zapowiada Remin.

Jego zdaniem zakaz publikacji ulotki jest ograniczeniem wolności słowa, narusza prawo swobodnej wypowiedzi artystycznej i jest nie do pogodzenia z obywatelskim prawem do artykułowania swych opinii. PP umieściło sporną ulotkę ponad rok temu na stronie internetowej i rozsyłało ją do niemieckich instytucji i polityków. – Chodziło nam tylko o zwrócenie uwagi na działalność pani Steinbach, która zrujnowała relacje polsko-niemieckie – tłumaczyła Dorota Arciszewska-Mielewczyk, szefowa Powiernictwa Polskiego.