Reklama

Europa wzdryga się przed islamem

Islamofobia staje się częścią europejskiej tożsamości. Nawet tam, gdzie nie ma muzułmanów.

Aktualizacja: 19.01.2015 10:41 Publikacja: 19.01.2015 00:00

Konwencja antyislamskiego ugrupowania Bloc Identitaire, które działa we Francji od prawie 13 lat. Pl

Konwencja antyislamskiego ugrupowania Bloc Identitaire, które działa we Francji od prawie 13 lat. Plakaty oznajmiają, że jest to „strefa przeciwko hołocie”

Foto: AFP, GERARD JULIEN GERARD JULIEN

Co drugi Niemiec czy Francuz obawia się ataków islamskich terrorystów. Już przed tragedią w Paryżu mnożyły się ataki na meczety w wielu krajach Europy, także w Szwecji. Marsze i wiece przeciwko islamizacji naszego kontynentu robią karierę, o czym świadczy niedawna  demonstracja w Pradze, gdzie nie od dzisiaj działa organizacja Świt Demokracji Bezpośredniej. Zebrała nawet 100 tys. podpisów pod listem do prezydenta, aby przeciwstawił się islamizacji kraju, w którym muzułmanie stanowią 0,2 proc. społeczeństwa.

Synonim zagrożenia

– Islamofobia jest zjawiskiem, które obserwujemy nie tylko w Niemczech – mówi „Rz" prof. Werner Schiffauer, wieloletni badacz islamu w tym kraju. Co więcej, nie waha się twierdzić, że dzisiejsza islamofobia w Niemczech przypomina etap rozwoju antysemityzmu w latach 20. ubiegłego wieku. Koronnym dowodem są dla niego rezultaty ostatnich badań opinii publicznej Bertelsmanna, jeszcze z czasów gdy raczkowała Pegida, czyli niemiecki ruch Patriotyczni Europejczycy przeciw Islamizacji Zachodu.

Wynika z nich, że dla 57 proc. Niemców islam jest synonimem zagrożenia. Co ciekawe, tak myśli ponad trzy czwarte mieszkańców Saksonii, landu, gdzie narodził się ruch Pegida i gdzie muzułmanów można policzyć na palcach. W Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie mieszka jedna trzecia niemieckich muzułmanów, zagrożenie w islamie dostrzega jedynie 46 proc. mieszkańców.

Samobójstwo na życzenie

Pegida jest wprawdzie książkowym przykładem ksenofobii, ale podobne zjawiska nie są nieznane w Holandii, we Francji, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka większość spośród 19 mln muzułmanów państw UE. Jak wynika z badań Ipsos sprzed dwu lat, trzy czwarte Francuzów było zdania, że islam jest religią nietolerancyjną, a jej wyznawcy są z natury prozelitami pragnącymi narzucić swą wiarę innym społeczeństwom.

Tłumaczy im to zresztą na swój sposób znany dziennikarz Eric Zemmour, którego książka – „Le Suicide francais" – doskonale się sprzedaje (400 tys. egzemplarzy). Autor jest zdania, że imigracja, feminizm i rewolta studencka z 1968 roku wyznaczyły nieodwracalny kierunek upadku Francji. Muzułmanie są „wielką tragedią" Francji, ich obecność w kraju prowadzi do wojny domowej, bo nie da się ich skłonić do tego, aby polubili ser.

Reklama
Reklama

Takie tezy głosił w Niemczech kilka lat temu Thilo Sarrazin w książce o ponad- milionowym nakładzie „Deutschland Schafft sich ab" („Samolikwidacja Niemiec"). W obu przypadkach konkluzja była jednoznaczna: islam zagraża Europie, gdyż miliony jego wyznawców żyjących na naszym kontynencie nigdy nie będą w stanie zaakceptować naszych wartości. Będą się zajmowali po prostu produkcją niezliczonych ilości małych dziewczynek w islamskich chustach i dojeniem systemów socjalnych państwa opiekuńczego – jak udowadnia Sarrazin.

Został za to, jak i za antysemickie wycieczki, publicznie wychłostany przez elity polityczne i intelektualne, którym poczucie politycznej poprawności każe pamiętać o niechlubnej niemieckiej historii. Angela Merkel powtarza dzisiaj przy każdej okazji, że islam należy do Niemiec.

– Mimo przejawów islamofobii sytuacja muzułmanów w Niemczech jest lepsza niż w wojowniczo laickiej Francji – mówi nam Ali Kizilkaya, szef niemieckiej Centralnej Rady Muzułmańskiej.

– Nikt nie może zaprzeczyć, że we Francji istnieje islamofobia – mówi „Rz" Georges Mink, francuski politolog. Przytacza przykłady z miast rządzonych przez merów Frontu Narodowego Marine Le Pen. Są tam wprowadzane godziny policyjne dla młodzieży z regionów zamieszkałych przez muzułmanów czy też zakaz suszenia bielizny na balkonach.

Wieprzowina i wino

Funkcjonuje też specyficzny ruch o nazwie Bloc Identitaire (Blok Tożsamościowy), który organizuje mniej lub bardziej regularnie spotkania w miejscach publicznych o nazwie saucisson pinard, czyli kiełbaski i wino.

Kiełbaski oczywiście wieprzowe, a spotkania odbywają się w takich miejscach, jak zamieszkała przez muzułmanów paryska dzielnica La Goutte-d'Or, jak i w innych miastach. Dwa lata temu członkowie Bloc Identitaire okupowali meczet w Poitiers dla przypomnienia, że w 732 roku Karol Młot pokonał tam muzułmańskich najeźdźców.

Reklama
Reklama

Ostatni raport Europejskiego Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii (EUMC) nie pozostawia wątpliwości, że muzułmanie padają ofiarą aktów islamofobicznych, nierzadko o charakterze napaści fizycznej, jednak dane o tych incydentach „gromadzone są w ograniczonym zakresie".

– Muzułmanie są pierwszymi ofiarami fanatyzmu, fundamentalizmu i nietolerancji – powiedział w sobotę prezydent Francois Hollande, występując w Instytucie Świata Arabskiego w Paryżu. Zwrócił uwagę, że tym się właśnie żywi radykalny islam – wszelkimi społecznymi sprzecznościami, niedolami, nierównościami i wszystkimi nierozwiązanymi konfliktami, jak np. palestyńsko-izraelski.

Wszystko to nie usprawiedliwia islamskiego terroryzmu w imię fałszywie pojętych zasad islamu.  Nikt nie ma wątpliwości, że z takim zjawiskiem trzeba walczyć wszelkimi dostępnymi środkami.

– Islamski terroryzm nie jest jedynym tego rodzaju zjawiskiem w Europie – przypomina prof. Schiffauer, mając na myśli lewackie ugrupowania terrorystyczne, jak niemiecka Frakcja Czerwonej Armii czy włoskie Czerwone Brygady.

Muzułmańskie protesty

Protestujący w Nigrze  przeciwko karykaturom Mahometa w „Charlie Hebdo"palili w sobotę kościoły i plądrowali siedziby francuskich firm. Tak było  w Niamey, stolicy oraz w drugim co do wielkości mieście kraju, Zinder. W starciach z policją zginęło co najmniej pięć osób. Po ukazaniu się ostatniego wydania „Charlie Hebdo" manifestacje odbyły się w wielu krajach Bliskiego Wschodu, Afryce i Azji. Organizacja Współpracy Islamskiej, monitorująca przejawy wrogości wobec islamu na świecie, uznała wczoraj, że zamieszczenie karykatur we francuskim magazynie jest wyrazem nienawiści i islamofobii. Wezwała jednak muzułmanów do spokoju.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama