Migranci, z których większość to uchodźcy uciekający przed wojną w Syrii, siedzieli na drodze i skandowali: "Macedonia, Macedonia".

Około 80 autobusów wyładowanych migrantami, w tym kobietami i dziećmi, zostało zatrzymanych przez grecką policję we wtorek w odległości 10 km od granicy.

Macedońscy taksówkarze zablokowali tory kolejowe pomiędzy obydwoma krajami na znak protestu przeciwko priorytetowi przejazdu przez granicę pociągów i autobusów wiozących migrantów na północ do Serbii w drodze do Europy Zachodniej.

Po greckiej stronie farmerzy bezterminowo zablokowali granicę traktorami w proteście przeciwko planowanej reformie emerytur, której domagają się międzynarodowi wierzyciele.

Granica grecko-macedońska jest obecnie faktycznie zamknięta dla migrantów, choć ruch samochodowy odbywa się w miarę sprawnie.

Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) w ubiegłym roku do Grecji przedostało się z Turcji drogą morską ponad 62 tys. migrantów, głównie Syryjczyków.

"To o wiele więcej niż w 2014 roku" - powiedział w Genewie rzecznik IOM Joel Millman. Dodał, że w ciągu miesiąca utonęło u wybrzeży Grecji, Turcji i Włoch ponad 360 migrantów.

Według UNICEF 60 proc. migrantów przybywających z Grecji do Macedonii to kobiety i dzieci. Pochodzą one głównie z Syrii, Iraku i Afganistanu.