Trump został oskarżony o ubieganie się o zagraniczną pomóc w celu oczernienia potencjalnego rywala, byłego wiceprezydenta Joe Bidena, który ubiega się o nominację prezydencką przed wyborami w 2020 roku.
Podczas wspomnianej rozmowy Trump miał poprosić Zełenskiego o przysługę w skompromitowaniu swojego kontrkandydata w nadchodzących wyborach prezydenckich, Joe Bidena.
Trump i Zełenski biorą udział w obradach Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.
Podczas wspólnej konferencji prasowej Zełenski zapewniał, że rozmowa, której treść opublikował Biały Dom, była zwykłą wymianą opinii na wiele spraw i nie uważa, by Donald Trump wywierał na nim jakąkolwiek presję.
- Nie chce być wplątywany w demokratyczne wybory prezydenckie w USA - podkreślił Zełenski, komentując zamieszanie, jakie wywołała publikacja rozmowy..
Powiedział także, że Ukraina nie potrzebuje pomocy, ale wsparcia USA i krajów europejskich w "zatrzymaniu wojny", jaka toczy się na wschodzie jego kraju.
Zełenski mocno podkreślił, że chciałby umocnić pozycję Ukrainy w światowej gospodarce.
- Zatem powstrzymajcie korupcje na Ukrainie - odpowiedział krótko Trump.
Prezydent USA zakończył konferencję prasową stwierdzeniem, że jego zdaniem Nancy Pelosi nie jest już spikerką Izby Reprezentantów.
Wczoraj, po doniesieniach mediów, że Trump naciskał na Zełenskiego w sprawie pomocy w skompromitowaniu swojego rywala, Demokratka Pelosi po zamkniętym spotkaniu z parlamentarzystami swojej partii ogłosiła wszczęcie formalnego śledztwa ws. impeachmentu Trumpa.