Symboliczny zegar (ang. "Doomsday Clock") pokazujący stopień zagrożenia zniszczeniem ludzkości został "uruchomiony" w 1947 roku przez zarząd Bulletin of the Atomic Scientist - naukowców, którzy skonstruowali amerykańską bombę atomową.

Początkowo zegar ilustrował niebezpieczeństwo wystąpienia konfliktu nuklearnego. Później dodano również inne aspekty, takie jak zmiany klimatu czy postęp nowych technologii biologicznych i nanotechnologii. Pierwotnie ustawiono go na 23.53. Teraz jest nabliżej północy w całej swojej historii - choć już raz wskazywał 23.58 - od 1953 do 1958 roku, z powodu testów broni termojądrowej, dokonywanych przez Stany Zjednoczone i Związek Radziecki.

- Program broni nuklearnej Korei Północnej odnotował znaczny postęp w 2017 roku, zwiększając zagrożenie dla samej Korei, jak i innych krajów w regionie oraz Stanów Zjednoczonych - poinformował w uzasadnieniu Biuletyn. - Hiperboliczna retoryka i prowokacyjne działania obu stron zwiększyły możliwość wojny nuklearnej wywołanej przez przypadek lub błędne obliczenia - dodano.

Wykres przedstawiający zmiany wskazówek Zegara zagłady; im niższa jest pozycja na wykresie, tym wyższe jest prawdopodobieństwo katastrofy / domena publiczna, Wikimedia Commons

Jako dodatkowe powody wskazano wzrost napięcia między USA i Rosją, czego dowodem były ćwiczenia wojskowe wzdłuż granic NATO czy podkopywanie ustaleń Układu INF "o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu". Innym ważnym czynnikiem, wskazanym w uzasadnieniu, jest rosnące zagrożenie spowodowane zmianami klimatycznymi oraz podważanie demokracji poprzez kampanie w internecie.

Bulletin of the Atomic Scientist poinformował, że ma nadzieję, iż przestawienie zegara bliżej północy będzie interpretowane jako "pilne ostrzeżenie" przed globalnym zagrożeniem.

Na szczęście w odróżnieniu od zwykłych zegarów, czas na Zegarze Zagłady niekiedy się cofa. Najwcześniejszą godzinę pokazywał w 1991 roku (23.43) po podpisaniu układu START 1.