Dyrekcja Szkoły Katolickiej im. Świętych Piotra i Pawła zdecydowała o zwolnieniu kobiety dzień po tym, jak wróciła ona do pracy po krótkim urlopie, jaki wzięła w związku ze ślubem.
"W ten weekend ożeniłam się z miłością mojego życia i - niestety - w efekcie straciłam pracę" - napisała Morffi w mediach społecznościowych. "W ich oczach nie jestem właściwym rodzajem katolika za to, jakiego wyboru partnera dokonałam" - dodała.
Rodzice uczniów szkoły, którzy znali orientację seksualną Morffi (kobieta nie ukrywała, że jest lesbijką), zorganizowali protest przed budynkiem szkoły.
- Jest mi smutno. Sposób w jaki została potraktowana jest niewiarygodny - powiedziała Christina Lopez, matka jednego z uczniów.
Tymczasem dyrektorka szkoły, Carlota Morales, nazwała zwolnienie Morffi "trudnym i koniecznym" w liście, który otrzymali rodzice. Kobieta miała złamać warunki umowy o pracę, w których zapisano m.in. tzw. klauzulę moralności.
Rzeczniczka archidiecezji w Miami, Mary Ross Agosta tłumaczyła, że jako nauczycielka w katolickiej szkole jest "częściowo odpowiedzialna za rozwój moralny dzieci".
Morffi pracowała w szkole przez siedem lat. - Potraktowali ją jak kryminalistkę, nie pozwolili jej nawet zabrać swoich rzeczy z klasy - skarży się Cintia Cini, partnerka Morffi.
Małżeństwa jednopłciowe są legalne na Florydzie od 2015 roku.