Mężczyzna nie może wrócić do domu, ale jest szansa, że niedługo pojedzie do Iranu nową ciężarówką. Na koncie zbiórki jest ponad 200 tys. zł.
A ruszyła ona raptem cztery dni temu. Pot tym jak na drodze krajowej nr 1, w Koziegłówkach niedaleko Częstochowy posłuszeństwa kierowcy odmówił posłuszeństwa amerykański, ponad 30-letni International.
Fardin, kierowca z Iranu przywiózł do Polski rodzynki. Wrócić do domu już nie może właśnie z powodu uszkodzonej ciężarówki.
Początkowo osoby, które ruszyły mu z pomocą myślały, że problem w tirze dotyczy jedynie rozrusznika. Ale gdy samochód ściągnięto do warsztatu – na jaw wyszły znacznie poważniejsze problemy.
Jak podaje portal 40ton.net woda z układu chłodniczego okazała się niestety zmieszana z olejem, a w samym oleju znaleziono ślady drobnych elementów metalowych.
- Nawet wstawienie sprawnego rozrusznika nie dawałby pewności, czy tir dojechałby do Iranu. Wątpliwe wręcz jest, czy bez gruntownego remontu mógłby dojechać do czeskiej granicy – twierdzi portal.
W pomoc dla kierowcy zaangażowało się mnóstwo osób – przypadkowi kierowcy, warsztaty samochodowe, okoliczni mieszkańcy, osoby zawodowo lub prywatnie związane z Iranem, ogólnokrajowa telewizja, czy nawet firmy transportowe. W Częstochowie znalazł się też tłumacz biegle mówiący w języku perskim.
Ponieważ ciężarówki naprawić się nie udało, zorganizowano zbiórkę, by Farbinowi kupić nowe auto, a dokładnie ciągnik siodłowy. Planowano, że w ciągu miesiąca uda się uzbierać na ten cel 99 tys. zł. A tę kwotę uzbierano w zaledwie dobę.
Dziś po czterech dniach zbiórki na koncie jest ponad 206 tys. zł, a nowe wpłaty płynną cały czas. Dzięki zebranym pieniądzom możliwy będzie zakup nowego, choć używanego ciągnika.
O tym, jaki konkretnie będzie to pojazd, zadecyduje zebrana kwota. - Niemniej na pewno będzie to model, który cieszy się w Iranie względną popularnością. Nasz irański gość otrzyma bowiem ten pojazd na własność, wróci nim na kołach do kraju i będzie mógł tam kontynuować swoją działalność – tłumaczy portal 40ton.net.
Jednak jak zauważa polsatnews.pl jest jeden problem, bo w związku z sankcjami ONZ nałożonymi na Iran, kraj ten wprowadził embargo na wwóz towarów z Unii. Dotyczy to też ciężarówek.
- Walczymy do końca, żeby kupić samochód, żeby była zgoda władz Iranu na ominięcie embarga. Jeżeli się to uda - będzie super - powiedział portalowi Tomasz Daniec, organizator pomocy dla irańskiego kierowcy.
Ale jest szansa, że i ten problem uda się rozwiązać. Jak podaje polsatnew.pl konsul Iranu, z którym spotkali się organizatorzy akcji, obiecał im pomoc. W Teheranie już wiedzą o sprawie.
A co się stanie dalej z Internationalem irańskiego kierowcy? - To nie zostało jeszcze przesądzone. By może zostanie on załadowany na naczepę i również wróci do Iranu. Sama naczepa przy tym się nie zmieni, gdyż jak najbardziej nadaje się do jazdy. Jedyne, co będzie trzeba w niej zrobić, to wymienić żarówki z 12-voltowych na 24-voltowe. International był bowiem ciągnikiem z instalacją 12V, typową dla ciężarówek z Ameryki – tłumaczy portal 40ton.net.