Reklama

Szansa dla repatriantów

Akcja „Rzeczpospolitej" odniosła sukces. Rząd obiecuje dodatkowe 30 mln na repatriantów ze Wschodu.

Aktualizacja: 30.09.2015 07:11 Publikacja: 29.09.2015 20:49

Polska ma kłopoty nie tylko ze sprowadzeniem repatriantów. Rodziny z Donbasu (na zdjęciu) ewakuowano

Polska ma kłopoty nie tylko ze sprowadzeniem repatriantów. Rodziny z Donbasu (na zdjęciu) ewakuowano w styczniu tego roku pod presją opinii publicznej

Foto: AFP

Obradująca we wtorek Rada Ministrów zdecydowała, że w przyjętym przez nią budżecie na 2016 r. znajdzie się 30 mln zł na repatriantów z Kazachstanu i innych azjatyckich byłych republik sowieckich. To realizacja zapowiedzi premier Ewy Kopacz z wywiadu w TVP Info, w którym obiecywała zwiększyć pomoc dla Polaków ze Wschodu chcących powrócić do ojczyzny. Środki będą pochodziły z rezerwy ogólnej prezesa Rady Ministrów. W 2015 r. na repatriantów przeznaczono z budżetu państwa 14 mln zł.

Najpierw zabrali

Ale decyzja rządu to także sukces akcji „Rzeczpospolitej", która od dawna apeluje o zwiększenie wysiłków i działań związanych z repatriacją. Po tym gdy w ubiegłym tygodniu po raz kolejny nagłośniliśmy problemy z powrotami Polaków ze Wschodu, ten temat stał się dla polityków jednym z najważniejszych w ostatnich dniach.

Zanim jednak rząd znalazł dodatkowe środki, próbował zmniejszyć rezerwę finansową przeznaczoną na repatriantów. Podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej Komisji Finansów głosami koalicji rządowej posłowie przegłosowali przesunięcie ponad 1,2 mln zł z rezerwy celowej na pomoc dla repatriantów na wydatki związane z utrzymaniem cudzoziemców ubiegających się o status uchodźców. Po sprzeciwie opinii publicznej i PiS środki przywrócono.

– By uspokoić opinię publiczną, rząd znalazł środki w linii budżetowej, która nie będzie w pełni wykorzystana – tłumaczył „Rzeczpospolitej" poseł PO Marcin Święcicki. Pieniądze przesunięto więc ze środków przeznaczonych na realizację zadań policji związanych z udzieleniem ochrony i pomocy dla pokrzywdzonego i świadka.

Reklama
Reklama

Platforma nie ukrywa, że decyzja rządu wynika z nastrojów społecznych. O tym, że to efekt wsłuchania się w głosy opinii publicznej, mówił we wtorek poseł Robert Tyszkiewicz.

Jednak zdaniem opozycji decyzja rządu o przekazaniu 30 mln zł na repatriację nie zmieni sytuacji Polaków na Wschodzie.

– To byłaby dobra informacja, gdyby nie fakty, które obnażają intencje rządu. Te można sprowadzić do chęci osiągnięcia wizerunkowych zysków, a nie realnego rozwiązania problemu – mówi nam poseł PiS Michał Dworczyk.

Powód? Środki przeznaczane dotąd na repatriację i tak nie były wykorzystywane.

– Od 2008 do 2014 r. MSW zwróciło do budżetu państwa ponad 16 mln zł przeznaczonych na repatriantów. Razem z pieniędzmi, które nie zostaną wykorzystane w tym roku, będzie to już blisko 20 mln. Powód? Nie było komu pomagać, bo obecna ustawa jest na tyle wadliwa, że repatriacja praktycznie nie funkcjonuje. To fakt, który udowadnia, że problem tkwi nie w braku środków, ale w ustawie – tłumaczy Dworczyk.

Nowe rozwiązania

O konieczności zmiany przepisów w swym raporcie z 2014 r. alarmowała również Najwyższa Izba Kontroli. Szansą na wprowadzenie skuteczniejszych regulacji był złożony w 2010 r. w Sejmie obywatelski projekt ustawy o powrotach. Przez pięć lat podkomisja wyznaczona do jego rozpatrzenia zebrała się jednak tylko czterokrotnie w sprawach merytorycznych. W efekcie za cztery tygodnie projekt wyląduje w koszu.

Reklama
Reklama

– Dziś, kiedy temat zrobił się poważny, a medialne zainteresowanie wzrosło, rząd mówi, że dołoży 16 mln i przygotuje program. Wszystko wskazuje na to, że to kolejne działanie rządu, którego celem jest poprawa wizerunku – twierdzi Dworczyk.

Premier Kopacz tłumaczyła, że ustawa nie przeszła przez parlament, bo nie znalazły się pieniądze dla samorządów, które mogłyby się zaopiekować Polakami wracającymi do Polski ze Wschodu. A teraz ma się to zmienić. Problem w tym, że celem obywatelskiego projektu było przesunięcie odpowiedzialności z samorządów na MSW. A szefowa podkomisji poseł PO Joanna Fabisiak przyznawała, że musiała w tej sprawie walczyć z resortem spraw wewnętrznych.

Kopacz zapowiedziała też przygotowanie programu, który pozwoliłby w ciągu kilku najbliższych lat rozwiązać sprawę osób oczekujących na repatriację do Polski. Ma być gotowy do końca kadencji.

– Absolutnie nie wierzę, że w cztery tygodnie rząd przygotuje skuteczny program. To jest problem, którego nie da się w takim czasie rozwiązać – uważa jednak Dworczyk i zapowiada, że PiS przygotuje swoje rozwiązania. – Na pewno w oparciu o projekt obywatelski przygotujemy – co zapowiedziała już prezes Beata Szydło – nowy projekt ustawy, który zrealizuje i zamknie repatriację w dotychczasowym kształcie – zapewnia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
miasto zimą
-15 stopni w Warszawie. Miasto uruchamia pełny system pomocy potrzebującym
Społeczeństwo
Prof. Andrzej Szeptycki: Jak się nie nabrać na dezinformację w nauce
Społeczeństwo
Cała prawda o polskich kierowcach w 2025 roku. Są policyjne dane
Społeczeństwo
Ukraińcy jak inni cudzoziemcy. Czy likwidacja przywilejów odwróci antyukraińskie nastroje w Polsce?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama