Braki związane są z ograniczeniem połowów jesiotrów na Morzu Kaspijskim - donosi Bloomberg. Ograniczenia wprowadzono, ponieważ z powodu działań kłusowników jesiotry stały się gatunkiem zagrożonym wyginięciem.
Rosjanie jednak zbyt lubią kawior, by się go zupełnie wyrzec. Dlatego, opracowując listy towarów, których wwóz do Rosji jest zabroniony w ramach "kontrsankcji", nie umieścili na niej rybich jajeczek.
W efekcie - sprowadzają kawior z Włoch. Tam produkcją "pokarmu carów" zajmuje się firma Agroittica Lombarda SpA, która już od chwili powstania w 2012 roku jest jego największym producentem w Europie. Największym odbiorcą tego towaru i najlepszym klientem firmy jest Rosja.
Ponieważ Rosjanie wolą jeść rosyjski kawior, firma nie umieszcza na opakowaniach miejsca jego produkcji.
- Rozumiem, że Rosjanie chcą jeść rosyjski kawior. Kto by chciał jeść mozzarellę wyprodukowaną w Rosji - pyta retorycznie dyrektor Agroittica Lombarda SpA, Lelio Mondella.
Agroittica Lombarda SpA produkuje rocznie 25 ton kawioru. Jesiotry hoduje się w zbiornikach wodnych, które zajmują powierzchnię ponad ćwierć miliona metrów kwadratowych.
Głównym odbiorcą kawioru są linie lotnicze. Największym powodzeniem cieszą się puszki kawioru z bieługi o wadze 1,8 kg za 14 tysięcy euro sztuka.
Jak zauważają eksperci, kryzys finansowy zachwiał rynkiem kawioru, ale sprzedaż ponownie wzrasta. Ponieważ zanosi się na to, że w "pokarime carów" zaczną gustować coraz bogatsi Chińczycy, zapotrzebowanie może być ogromne.