W poznańskim Wojskowym Zarządzie Infrastruktury (WZI) ustawiano wielomilionowe przetargi – podejrzewa Naczelna Prokuratura Wojskowa.Według informacji „Rz” śledczy badają przetargi na łączną kwotę 96 mln zł. Jak udało się nam ustalić, przyglądają się m.in. inwestycjom związanym z bazą w Krzesinach, gdzie stacjonują samoloty F-16.– Weryfikujemy dokumenty. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów – wyjaśnia płk Mikołaj Przybył, szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Poznaniu. Co na to WZI? Nie wiadomo. Szef instytucji był wczoraj dla nas nieuchwytny.
Do siedziby WZI w Poznaniu Żandarmeria Wojskowa wkroczyła w ubiegły piątek. – To kolejny etap naszych działań – mówi major Marcin Wiącek, rzecznik Żandarmerii Wojskowej. Dodaje, że śledztwo jest wielowątkowe i rozwojowe.
Jak dowiedziała się „Rz”, śledczy i żandarmi interesują się już kolejnym zarządem Infrastruktury.
[wyimek]Prokuratura interesuje się już kolejnym zarządem Infrastruktury [/wyimek]
– Otrzymaliśmy sygnały o nieprawidłowościach, które na pewno sprawdzimy. Na razie nie mogę powiedzieć, o jaką placówkę chodzi – ucina pułkownik Przybył.
O „wojskowej ośmiornicy” pisaliśmy niedawno. Wcześniej poznańska prokuratura rozbiła bowiem grupę przestępczą działającą w Rejonowym Zarządzie Infrastruktury w Zielonej Górze. Wojskowi i cywilni pracownicy brali łapówki w zamian za ustawianie przetargów.
Do identycznych sytuacji miało dochodzić we Wrocławiu. W ubiegłym tygodniu żandarmeria i Centralne Biuro Antykorupcyjne na polecenie prokuratury zatrzymały tam podpułkownika Juliana W., szefa wydziału budownictwa, i majora rezerwy Grzegorza S., inspektora nadzoru robót budowlanych. Jak wynika z ustaleń śledczych, przynajmniej od 2001 r. ustawiali oni przetargi na remonty prowadzone w wojskowych budynkach na Dolnym Śląsku.
– Mechanizmy działań przestępczych we wszystkich tych miastach są podobne – mówi major Wiącek.
Korupcja w rejonowych zarządach Infrastruktury została wykryta po doniesieniach przedsiębiorców z województw lubuskiego i dolnośląskiego. „Rz” udało się skontaktować z jednym z nich. – Łapówki w zarządach Infrastruktury to norma. Mówię to z całą odpowiedzialnością – podkreśla.Zarządy Infrastruktury podlegają MON. Kolejne ministerialne kontrole nie wykazywały jednak większych nieprawidłowości. Dlaczego?
– Zawiódł system. Kontroler ma zbyt mało czasu, by ogarnąć ogrom dokumentów – uważa osoba znająca sprawę.
– Kontrole nie są pełne, lecz wyrywkowe, dlatego czasem trudno jest wykryć ewentualne nieprawidłowości – tłumaczy pułkownik Cezary Siemion, dyrektor Centrum Informacyjnego MON.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów: [link=mailto:l.zalesinski@rp.pl]l.zalesinski@rp.pl[/link], [link=mailto:e.zemla@rp.pl]e.zemla@rp.pl[/link]