Podatek dochodowy od osób fizycznych jest daniną państwową. Samorządy mają tylko udziały w jego wpływach. Do gmin trafia 39,34 proc. wpływów z PIT, powiaty otrzymują 10,25 proc. tych wpływów, a województwa 1,60 proc.

– Nie jest to żaden dochód własny samorządów, jedynie subwencja – przekonuje Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich.

Opracowany w Kancelarii Prezydenta RP projekt ustawy o wyodrębnieniu podatku komunalnego z podatku dochodowego od osób fizycznych ma to zmienić. Przewiduje bowiem podział PIT na część państwową i samorządową: gminną, powiatową i wojewódzką.

Rewolucji nie będzie

Stawki samorządowego PIT zostały w projekcie wyliczone tak, aby wpływy z tego źródła do lokalnych budżetów odpowiadały dochodom uzyskiwanym obecnie z udziałów.

Zmiany krytykuje Agata Dąmbska, ekspert Forum Od-nowa.

– Zamiast systemowej reformy mamy kolejne ruchy pozorowane – mówi. – Zgłoszone przez Kancelarię Prezydenta propozycje nie zwiększą bowiem dochodów JST. Zachowany zostanie archaiczny, redystrybucyjny system finansowania samorządów – tłumaczy.

Wskazuje również, że przyznane gminom władztwo podatkowe jest w zasadzie iluzoryczne, a wydzielenie części samorządowej i w pierwszym, i w drugim progu PIT spowoduje, że system będzie skomplikowany i nieczytelny.

– Lepsza jest propozycja Forum Od-nowa – przekonuje Agata Dąmbska.

Forum postuluje, by oddać gminom całość dochodów z pierwszego progu PIT, co podniosłoby ich dochody.

Zaletą prezydenckiej propozycji jest, że uproszczone zostaną przepływy finansowe między budżetem centralnym a budżetami samorządowymi.

– Teraz procedury są na tyle skomplikowane, że chyba nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak udziały samorządu lokalnego w podatku dochodowym od osób fizycznych są naliczane – wyjaśnia Zygmunt Frankiewicz, prezes Związku Miast Polskich.

Jeden punkt dla gminy

Na tym nie koniec. Projekt przewiduje przyznanie (wyłącznie gminom) ograniczonego władztwa podatkowego. Ich rady będą mogły podwyższać i obniżać stawki gminnego PIT o jeden punkt procentowy.

Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy i partner w Kancelarii Nielepkowicz & Partnerzy, zwraca uwagę, że po przyznaniu gminom możliwości podwyższenia stawki gminnego PIT możemy płacić wyższą daninę. – Jeżeli na takie rozwiązanie zdecydują się wszystkie gminy, to realne stawki PIT będą wynosić nie 18 proc. i 32 proc., ale 19 proc. i 33 proc. – wskazuje Michał Nielepkowicz.

Gmina będzie też mogła wprowadzać ulgi w swojej części PIT związane z zapewnieniem ładu przestrzennego, polityką prorodzinną czy przeciwdziałaniem bezrobociu. Z projektu wynika ponadto, że wszystkie wprowadzane przez ustawodawcę ulgi w PIT mają być dla PIT komunalnego neutralne.

– Oczywiście jest to rozwiązanie na przyszłość nieobejmujące ulg teraz przysługujących podatnikom podatku dochodowego od osób fizycznych – zauważa Michał Nielepkowicz.

Konsekwencją przewidzianego w projekcie wyodrębnienia PIT państwowego i samorządowego jest m.in. zmiana zasad odliczania składki na ubezpieczenie zdrowotne.

– Ma być odliczana proporcjonalnie od poszczególnych stawek podatku komunalnego oraz państwowego – mówi Jacek Puszczewicz, starszy konsultant podatkowy w Roedl, Majchrowicz-Bączyk Kancelaria Prawna sp. k.

Na takich samych zasadach odliczana będzie tzw. ulga na dzieci.

Więcej informacji

– Oznacza to, że dla podatnika praktycznie nic się nie zmieni, może poza tym, że składając deklarację podatkową, będzie dokładnie wiedział, jaka część jego podatku zasila budżety samorządów, a jaka budżet państwa – komentuje Jacek Puszczewicz.

Dobrym rozwiązaniem może być natomiast przewidziane w projekcie utworzenie centralnej bazy stawek podatkowych, do której wójt (burmistrz, prezydent miasta) będzie przekazywał informację o stawce gminnego PIT. Ma to umożliwić organom podatkowym rozliczenia dochodów gminy z tytułu tego podatku. Baza będzie udostępniana na stronach BIP Ministerstwa Finansów.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.cyrankiewicz@rp.pl