Coraz więcej turystów nie chce z powodu złej jakości powietrza płacić opłat miejscowych i uzdrowiskowych (zazwyczaj wynoszą 2–3 zł za dzień). Na wokandach sporo jest tego typu spraw. Gminy uważają, że obowiązujące przepisy je krzywdzą.
– Nie pozwalają obiektywnie ustalić, jaka jest jakość powietrza w danej miejscowości. Trzeba je jak najszybciej zmienić – mówi Jan Golba, prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych.
Stowarzyszenie wystąpiło w tej sprawie do ministra ochrony środowiska. Nie dostało jednak odpowiedzi.
Zgaduj-zgadula
Przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Gliwicach sprawę o opłatę miejscową przegrała niedawno Wisła. Ważą się też losy tej opłaty w Zakopanem. Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie wniosło kilku turystów. Nie chcą jej płacić, bo ich zdaniem powietrze jest brudne.
– Dni z zanieczyszczonym powietrzem się zdarzają – przyznaje Agata Pacelt z Urzędu Miasta Zakopane. – Ale tylko w okresie grzewczym, co ma związek ze specyficznym ukształtowaniem. Miasto położone jest bowiem w kotlinie otoczonej górami. Zakopane podejmuje jednak wiele działań związanych z ochroną powietrza – podkreśla.
Klimat to nie wszystko
Zdaniem Tomasza Bujoka, burmistrza Wisły, powietrze w tym mieście wcale nie jest takie brudne. Problem jednak w tym, że jego jakość ustala się na podstawie pomiarów dla całej strefy śląskiej.
– Wyniki na Śląsku zawyżają takie miejscowości, jak Żywiec, Knurów, Pszczyna czy Wodzisław Śląski – tłumaczy burmistrz Bujok.
Wisła nie zamierza też rezygnować z pobierania opłaty miejscowej.
Opłatę miejscową mają prawo ustalić te miejscowości, które spełniają przesłanki wymienione w rozporządzeniu Rady Ministrów z 18 grudnia 2007 r. w sprawie warunków, jakie ma spełniać miejscowość, w której można pobierać opłatę miejscową. Wśród tych wymienia warunki: klimatyczne, krajobrazowe, umożliwiające pobyt w celach szkoleniowych lub wypoczynkowych, a nie tylko klimatyczne.
Jednocześnie przepisy tego rozporządzenia przewidują, że minimalne warunki klimatyczne uznaje się za zachowane, jeżeli odpowiadają tym, jakie występują na terenie strefy, na której położona jest dana miejscowość.
– To jest fatalny przepis – uważa Jan Golba. – Punkty pomiarowe znajdują się często daleko od danej miejscowości. Siłą rzeczy więc pomiary nie są w niej już takie miarodajne.
Jak trzeba mierzyć
Podobne zasady obowiązują też w miejscowościach, które mają status uzdrowiska. Takie miejscowości mogą pobierać także opłatę uzdrowiskową.
By otrzymać jednak status uzdrowiska, muszą m.in. wykazać, że powietrze na ich terenie ma walory lecznicze.
– Badania powietrza nie przeprowadza się jednak w tej konkretnej miejscowości, lecz także na terenie strefy. Przecież to jakiś absurd – mówi Jan Golba.
Jego zdaniem oraz innych członków stowarzyszenia gmin uzdrowiskowych pomiary powinny być dokonywane na terenie miejscowości, której dotyczą, a nie na obszarze strefy. Dzięki temu będą w końcu miarodajne.
– Gminy liczą na to, że w końcu nasze postulaty ktoś usłyszy – podsumowuje.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, r.krupa@rp.pl
Opłaty miejscowa i uzdrowiskowa
- Obecnie w prawie nie funkcjonuje pojęcie opłaty klimatycznej. Kurorty mogą pobierać opłatę miejscową, a te ze statusem uzdrowiska także uzdrowiskową. To rodzaj podatków lokalnych.
- Opłatę miejscową płaci się w miejscowościach uprawnionych do jej pobierania, jeśli przebywa się w nich dłużej niż dobę w celach turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych.
- Opłatę uzdrowiskową wnosi się z kolei w miejscowościach posiadających status uzdrowiska, jeśli przebywa się dłużej niż dobę w celach zdrowotnych, turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych.
- Wysokość opłat zależy od gminy. Zazwyczaj jest to 2 do 3 zł za dzień pobytu. Gmina nie może jednak przekroczyć maksymalnych stawek określanych rokrocznie w przepisach wykonawczych przez ministra finansów.