Pierwsza dama nie zostanie na starość bez środków do życia. Kancelaria Prezydenta RP ma być płatnikiem składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe dla małżonka prezydenta RP, a gdy nie ma takiej osoby – innej osoby wskazanej przez głowę państwa.
Emerytura pierwszej damy nie będzie przesadnie wysoka – podstawę wymiaru składek ma stanowić kwota przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Zmiany mają objąć wszystkie małżonki prezydentów wybranych w wyborach powszechnych po 1990 r. Okres podlegania ubezpieczeniom będzie się wliczał do okresu pracy wymaganego do nabycia uprawnień pracowniczych. Taką poprawkę przyjęli posłowie na ostatnim posiedzeniu Sejmu, uchwalając nowelizację ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Przyznali tym podwyżki prezydentowi i samorządowcom.
Czytaj także:
W cieniu "Lex-TVN" w Sejmie podwyższono pensje polityków
Wynagrodzenie prezydenta będzie się składało z wynagrodzenia zasadniczego odpowiadającego 9,8-krotności kwoty bazowej oraz dodatku funkcyjnego odpowiadającego 4,2-krotności kwoty bazowej, co oznacza wzrost o 40 proc. w stosunku do obecnej wartości. Otrzyma ok. 25 tys. zł miesięcznie brutto.
Co istotne, kwota bazowa ma corocznie być waloryzowana.
Byli prezydenci będą mogli liczyć na wynagrodzenie w wysokości 75 proc. kwot wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego przysługującego obecnie urzędującemu prezydentowi.
Ustawa określa też maksymalną wysokość wynagrodzenia pracowników samorządowych: marszałka województwa, wicemarszałka oraz pozostałych członków zarządu województwa; starosty, wicestarosty oraz pozostałych członków zarządu powiatu; wójta, burmistrza, prezydenta miasta, burmistrza dzielnicy m.st. Warszawy, zastępcy burmistrza dzielnicy m.st. Warszawy i pozostałych członków zarządu dzielnicy m.st. Warszawy.
Ustawa ma wejść w życie w następnym miesiącu po jej ogłoszeniu.
To kolejny krok rządzących, który ma na celu zwiększyć wynagrodzenia polityków. Od sierpnia wyższe kwoty wpłynęły na konta parlamentarzystów i członków rządu. Podwyżki przyznał im prezydent rozporządzeniem. Teraz posłowie się odwdzięczyli.
Etap legislacyjny: trafi do Senatu