W minionym tygodniu TSUE najpierw w środę wydał zabezpieczenie, w którym wprost zabronił Izbie Dyscyplinarnej zajmowania się sprawami immunitetowymi sędziów i unieważnił wszystkie jej wcześniejsze uchwały.
Tego samego dnia polski Trybunał Konstytucyjny zdecydował jednak, że stosowanie nakładanych przez TSUE środków tymczasowych w sprawach dotyczących sądownictwa jest niezgodne z polską konstytucją.
Dzień później, w orzeczeniu unijny Trybunał stwierdził, że utworzona za rządów PiS Izba nie jest niezależnym sądem.
W piątek swoje stanowisko w tej spornej kwestii zabrała I prezes Sądu Najwyższego. - Wyłączne kompetencje do określania instytucjonalnych ram funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości posiada polski Ustawodawca i wobec kontrowersji i emocji, które zagadnienie to wywołuje - czas najwyższy, by z tych kompetencji skorzystał - oświadczyła I Prezes SN Małgorzata Manowska i uchyliła zarządzenie z maja 2020 r. ws. dyscyplinarek sędziowskich.
Portal Onet.pl zwraca uwagę, że o ile od środy do piątku w minionym tygodniu Izba Dyscyplinarna mogła unikać jednoznacznej deklaracji, czy zastosuje się do orzeczenia TSUE - bo nie zajmowała się sprawami dotyczącymi sędziów - o tyle w poniedziałek 19 lipca takie uniki staną się już niemożliwe. A to dlatego, że na godzinę 10.30 wyznaczona została rozprawa dotycząca uchylenia na wniosek prokuratury immunitetu jednemu z sędziów sądów wojskowych.
Obwiniony, sędzia stający przed Izbą Dyscyplinarną to Piotr Raczkowski - były prezes Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie. Ma odpowiadać za rzekome przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków z art. 231 par. 1 kodeksu karnego. Powodem akcji prokuratury jest fakt, że jesienią 2016 r. Raczkowski zniósł klauzulę tajności z części akt, dotyczących sprawy szpiegowskiej z lat 90.