Graffiti pojawiło się na murze nieczynnej studni oligoceńskiej przy skrzyżowaniu ulic Wolskiej i Skierniewickiej, w pobliżu LO im. gen. Sowińskiego.

– Codziennie obok tego muru przechodzą uczniowie. Pomyśleliśmy, że dobrze by było w taki młodzieżowy sposób pokazać najnowszą historię Polski – odsłania kulisy powstania malunku Grzegorz Iwanicki, sekretarz regionu Mazowsze „Solidarności”. – Na graffiti znalazły się najważniejsze dla nas symbole: Stocznia Gdańska, ksiądz Jerzy Popiełuszko czy Jan Paweł II.– Ale nie ma przywódcy strajku w Stoczni Gdańskiej, laureata Pokojowej Nagrody Nobla, założyciela i pierwszego przewodniczącego związku Lecha Wałęsy – zauważamy.

– To nie jest jakaś wielka sprawa. Dla nas jest postacią kontrowersyjną, ciągle angażuje się w politykę – odpowiada sekretarz Mazowsza.Zdaniem dyrektor liceum Barbary Zimińskiej podobizna Wałęsy powinna się znaleźć na murze. – Dla ludzi, którzy jak ja pamiętają lata 80., Wałęsa dokonał cudu. To ikona „S”, znana na całym świecie – mówi.

Graffiti w jeden dzień namalował Patryk Stolarz z Białej Podlaskiej. Zapytaliśmy go, co się stało z Wałęsą.

– To wewnętrzne sprawy związku. Niewiele o tym wiem. Zrozumiałem, że Wałęsa nie jest najważniejszy – odpowiada.On sam nie pamięta lat 80.: – Jestem rocznik 1985. Ale rodzice mi opowiadali o tamtych czasach. I jest OK, że tak wtedy walczyli, bo dziś mamy wolną Polskę.

Bartosz Loba z Instytutu Lecha Wałęsy: – Tego, że Wałęsa jest założycielem „S”, nikt nie zmieni. Od paru lat próbuje się poprawiać historię w tej sprawie. Lech Wałęsa jest ponad takie małostki – twierdzi. Mazowieccy związkowcy chcą co roku zmieniać graffiti.– Planujemy teraz temat Czerwiec ‘76. Wydarzenia w Ursusie i Radomiu, pałowanie robotników przez milicjantów na tzw. ścieżkach zdrowia – zapowiada Iwanicki.