Broń znalazł w 1965 roku na polu w miejscowości Auvers-sur-Oise leżącej północ od Paryża wieśniak. Uważa się, że to właśnie w tym miejscu holenderski mistrz impresjonizmu śmiertelnie się postrzelił. Artysta wypożyczył rewolwer Lefaucheux kaliber 7 mm od karczmarza, u którego mieszkał. 

Czytaj także: Dlaczego van Gogh nie mógł zostać kaznodzieją

 

 

 

Przyczyna śmierci artysty do dziś nie została rozwikłana. Pojawiły się także teorie, że został on zastrzelony przez nastolatków. Wersja ta odrzucana jest jednak przez dom aukcyjny AuctionArt. - Nowa teoria opiera się na zeznaniach złożonych kilka lat po śmierci Van Gogha - powiedział rzecznik AuctionArt. - Wersja o zastrzeleniu artysty została skrytykowana przez biografów Van Gogha - dodał. 

Rewolwer, o którym mowa wystawiony jest obecnie w Muzeum Van Gogha w Amsterdamie. Prawa do niego mają potomkowie właścicieli zajazdu w Auvers-sur-Oise, którzy zdecydowali się wystawić broń na aukcję. Dom AuctionArt przewiduje, że cena rewolweru może wynieść nawet 60 tysięcy euro. 

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

 

Rewolwer trafi pod młotek 19 czerwca w Paryżu.