Po raz pierwszy Muzeum d'Orsay wypożyczyło za granicę tak bogaty zbiór cennych i delikatnych prac na papierze: pasteli, akwarel, gwaszy, grafik, rysunków. W Wiedniu można oglądać dzieła nie tylko Degasa, Cézanne'a i Seurata, wymienionych w tytule pokazu, ale też wielu innych twórców, m.in. Redona, Daumiera, Moreau, Gérôme'a, Gauguina, Signaca, Renoira czy Maneta.

Kurator Werner Spies – niemiecki historyk sztuki i były dyrektor Musée National d'Art Moderne w Centrum Pompidou – zebrał idee, wizje i poszukiwania artystów w „Archiwum marzeń". Pokazał zmieniające się style, od realizmu i historyzmu przez symbolizm i impresjonizm do belle époque. Rejestruje ulubione motywy i tematy XIX wieku: miłość i śmierć, sztuka i literatura, monstra i chimery, światło i cień, melancholia i radość tworzenia.

Kobiety Degasa

To „Archiwum marzeń" kryje całą gamę wrażeń: od pięknych snów do mrocznych koszmarów. W centrum wystawy znajdują się wspaniałe, rozwibrowane ciepłymi barwami impresjonistyczne pastele Edgara Degasa, przedstawiające różne warianty kąpiących się oraz scenę baletową z hiszpańską tancerką. Są to ulubione tematy artysty, a jego kobiece akty to prace śmiałe i nowatorskie, w opinii współczesnych wręcz skandaliczne.

Degas zrywał z klasycznym ideałem kobiecej urody, obowiązującym dotąd na malarskich salonach. Nie upiększał modelek, dziewczyn z kabaretowo-burdelowego półświatka, i pokazywał je myjące się w cynowych miednicach, czeszące się czy suszące po kąpieli. Na obrazach zachowują nieskrępowaną naturalność, a zarazem są to mistrzowskie kompozycje z odważnymi skrótami perspektywicznymi i wyrafinowaną grą światła.

Ukryty erotyk

Seria bardziej pospiesznych szkiców Degasa ujawnia podobne cechy stylu artysty. „Siedzącą na ziemi, czeszącą się kobietę" noblista Mario Vargas Llosa nazywa wprost ukrytym erotykiem. W tekście do katalogu pisze: „Imponująca kaskada włosów przesłania twarz, piersi, brzuch, łono czeszącej się. Kobieta jest prawie niewidoczna, przez co tym bardziej manifestuje swoją tajemniczą obecność. Widz wie i czuje, że ona jest, chociaż nie może jej zobaczyć, domyśla się i pożąda jej".

Katalog to niezwykły przewodnik po wystawie, bo wybrane prace omawia w nim setka światowych sław – artystów, reżyserów i pisarzy. Jeff Koons zachwyca się kąpiącą się na pastelu Maneta. Widzi w niej symbol życiowej energii, ale też „kruchość życia, doczesną względność naszych pragnień i lęków oraz świadomość naszej śmiertelności".

Z prac impresjonistycznych nie da się przejść obojętnie obok szkicu Pierre'a-Auguste'a Renoire'a „Trzy kąpiące się na brzegu" do głośnego olejnego obrazu „Wielkie kąpiące się". Ten rysunek kredą czarną, białą i czerwoną w spontanicznych pociągnięciach kreski tworzy wspaniale skomponowaną scenę kuszącą powabami nagich kobiecych ciał.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Uwagę przykuwają subtelne martwe natury i akwarelowe pejzaże Paula Cezanne'a, świadectwa jego poszukiwań syntezy formy i koloru. W jednej z prac pojawia się znajoma góra Sainte Victorie, którą widział z okien domu i wielokrotnie malował.

Ta właśnie akwarela z 1900 roku sprowokowała reżysera Wima Wendersa do napisania poematu „Piksel Cezanne'a". Pisze w nim, że mimo rozwoju techniki i fotografii cyfrowej, które pozwalają rozłożyć obraz na czynniki pierwsze i pokazać w pikselach, pejzaż Cezanne'a nadal nie zdradza swoich tajemnic i wciąż trudno pojąć, jak mógł powstać obraz tak emocjonalny, a jednocześnie analityczny. Wenders snuje zarazem szerszą refleksję nad zmianami w sztuce, bo Cezanne zadawał pytanie: Czy można namalować wszystko? My dziś pytamy: Czy jeszcze czegoś nie namalowano?

Sylwetki w mroku

Z opromienioną słońcem górą Cezanne'a kontrastują mroczne rysunki Georges'a Seurata, na których majaczą niewyraźne sylwetki. Tego neoimpresjonistę kojarzymy przede wszystkim z barwnymi płótnami, malowanymi precyzyjnymi drobnymi punkcikami. Ale tajemnicze rysunki o miękkim światłocieniu poruszają wyobraźnię. Przypominają o przedwczesnej śmierci Seurata (przeżył zaledwie 32 lata). I wprowadzają w drugi nurt wystawy, gdzie idylliczne nadzieje i marzenia ustępują niepokojącym wizjom.

Ten „ciemny" nurt dominuje w większości stylów XIX wieku, chociaż ma różne odcienie. Realista Jean-François Millet przedstawia rybaków czy żniwiarzy pracujących od świtu do nocy w polu. Wydają się zbyt znużeni, by mieć jeszcze jakiekolwiek marzenia. Gustave Moreau, ojciec symbolizmu, chętnie sięgał po literackie inspiracje, tematy biblijne i mity. W Albertinie oglądamy jego tajemnicze i zmysłowe akwarele z domieszką gwaszy o bogatej „orientalnej" kolorystyce, m.in. „Kleopatrę", „Edypa i Sfinksa", „Samsona i Dalilę", podszyte freudowskimi motywami. Moreau wywarł duży wpływ na surrealistów i do dziś ma wiernych miłośników, którzy go podziwiają, np. wybitny niemiecki malarz Anselm Kiefer.

Świat Odilona Redona ożywiają z kolei nocne koszmary i fantasmagorie wywiedzione z malarstwa Boscha i Goi. Z jego mrocznych rysunków węglem wyłaniają się monstra, diabły i... śmiejące się pająki. Jego sztuka pozostaje bliska naszej wyobraźni, w której groza często miesza się z absurdalnym poczuciem humoru.

Monika Kuc z Wiednia

Wystawa „Degas, Cezanne, Seurat. Archiwum marzeń z Musée d'Orsay" czynna do 3 maja, Albertina, Wiedeń