Do filharmonii zaglądam rzadko. Zdecydowanie za rzadko. Bardzo mi z tego powodu przykro, bo mieszkam niewiele ponad kilometr od jednej z najpiękniejszych w Europie sal koncertowych. I wcale nie mam na myśli mojego ukochanego pięćdziesięciolatka – Spodka, ale siedzibę Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach.
Orkiestra symfoniczna to niesłychanie złożony organizm. A w muzyce dostrzegam wiele podobieństw do prawa. Według Goethego architektura jest zamrożoną muzyką; prawo może być więc muzyką potrzebującą nut (przepisów) i jednocześnie słyszalną w każdym momencie życia.