Gość przyznał, że sytuacja na rynku pracy jest dobra. - Dużo dzieje się na tym rynku - mówił Wielgomas.
Przez niedobory na rynku pracy widać dużą liczbę pracowników z Ukrainy. - Mamy klientów, którzy zatrudniając 2 tys. osób w zakładach przemysłowych, w tym 600 Ukraińców – podał gość.
Wielgomas podkreślił, że w przemyśle potrzeba dużej liczby inżynierów menadżerów.
- Inżynier menadżer to osoba, która rozumie przemysł, produkcję, jest w stanie się odnaleźć w sytuacjach typowo technicznych. Często są to absolwenci politechniki, którzy później poszli w kierunku menadżerskim. Polska potrzebuje ogromnej ilości tej kadry – tłumaczył.
W centrach badawczo-rozwojowych potrzeba zdolnych inżynierów, często z tytułami doktorskimi. - W szeroko rozumianej informatyce każda firma potrzebuje ludzi od cyberbezpieczeństwa czy osób, które zajmują się rozwojem aplikacji czy e-commerce – wyliczał.
Gość podkreślił, że na rynku pracy trzeba mieć swój silny obszar specjalizacji, ale też być otwartym i elastycznym, mieć w sobie gotowość do zmiany i nauczenia się nowych rzeczy.
- Wydajemy dużo na badania i rozwój, będzie to skutkowało wysypem nowych rozwiązań, które będą wpływały na rynek pracy. Będziemy potrzebowali nowych specjalizacji – ocenił.
Czytaj również: Millenialsi marzą o etacie w średniej wielkości firmie
Wielgomas zaznaczył, że braki kadrowe skutkują inwestycjami w robotykę czy systemy IT. - Jak płace rosną, w pewnym momencie opłaca się już zainwestować w automatyzację np. systemów magazynowych – mówił.
Gość przyznał, że dzisiaj oczywistym wyborem dla młodych ludzi są wszelkie studia inżynierskie. - Są to trudne studia, ale dają konkretne umiejętności techniczne i wiedzę – mówił.
- Blisko są studia związane z farmacją czy biotechnologią. Warto też wymienić szeroko rozumianą informatykę i technologię. Wszystkie techniczne obszary są pewne – dodał.
W przypadku humanistów warto wybrać studia związane z nowoczesnymi metodami komunikacji, czy studia designerskie związane ze wzornictwem.
- Młodzi ludzie, jeżeli znają języki, są otwarci, dynamiczni i pracowici, nie będą mieli problemu ze znalezieniem ciekawej pracy - ocenił Wielgomas.
Podkreślił, że na razie bessa na rynku pracy jest poza horyzontem.
- Nie musimy o niej myśleć. Rozpoczęcie cyklu inwestycyjnego zazwyczaj wpływa pozytywnie na rynek pracy przez kilka lat. Cały czas dzieje się proces przenoszenia do Polski centrów usług, produkcji i centrów badawczo-rozwojowych. Najbliższe 3-4 lata wyglądają bezpiecznie i dobrze – prognozował.
- Jako Bigram mamy rekordowe ilości projektów rekrutacyjnych. W tej chwili prowadzimy ponad 100 na stanowiska menadżerskie i specjalistycznej – dodał.