Według informacji tvp.info do Rady Mazowieckiej zaczynają napływać pisma lokalnych struktur SLD na Mazowszu, które postulują, aby Oleksy został kandydatem SLD do Parlamentu Europejskiego.

Stanisława Prządka, siedlecka posłanka zapewnia:

To inicjatywy oddolne, premier nie zabiegał o to poparcie. Teren siedlecki po prostu pamięta wieloletnie zaangażowane Józefa Oleksego w sprawy regionu.

Oleksy przekonuje, że z pismami nie ma nic wspólnego:

Mogę solennie zapewnić, że palcem nie kiwnąłem, by zapewnić sobie poparcie w tych powiatach.

Anonimowy polityk SLD powiedział portalowi tvp.info:

Oleksy chce doprowadzić do sytuacji, że władze SLD poproszą go o kandydowanie. Nie ulega wątpliwości, że były premier zaczął odbudowywać swoje struktury, bo chciałby wrócić do wielkiej polityki.

Były premier stwierdził, że nie wyklucza startu w wyborach do Europarlamentu:

W 2005 roku w dość brzydki sposób usuwano z SLD byłych szefów tej partii i premierów. Do dziś nie słychać wewnątrz partii refleksji na ten temat. Informacje o tym, że odbudowuję swoje struktury w partii, to jednak plotki nic nie mające wspólnego z rzeczywistością. Nie zabiegam, ani nie przebieram nogami z niecierpliwości. W interesie lewicy leży, by jej reprezentantami byli ludzie z dużym doświadczeniem, którzy znają europejskie realia i sami są znani na Starym Kontynencie.

Grzegorz Napieralski nie chciał skomentować sprawy Oleksego:

Na razie koncentruję się na budowie wspólnej listy do Europarlamentu, w skład której, oprócz SLD, weszłoby także kilka innych formacji. To chyba jeszcze nie czas, by mówić o personaliach.

Józef Oleksy był posłem, marszałkiem, premierem, to może być też eurodeputowanym. Do pełnej kolekcji zabraknie wtedy tylko prezydentury. Może warto o tym pomyśleć, panie Józefie?