Kazimierz Kutz od dawna uchodzi za eksperta od języka nienawiści wobec PiS. Jednak tym razem czara goryczy się przelała. Przypomnijmy, że odnosząc się do sprawy Barbary Blidy w rozmowie z "Newsweekiem" Kutz powiedział:

Oni zamordowali niewinną kobietę! To, co wczoraj powiedzieli, jest haniebne. Kaczyński stroi jakieś żarty o Syberii, a Ziobro udaje głupka i traktuje - nawet teraz - Barbarę Blidę jak przestępcę. Świadczy to o strachu i braku jakiejkolwiek klasy. Ich postawa demaskuje ich do końca. Ja się wstydzę, że muszę to komentować. To jest żenujące. Okropni ludzie, okropni.



Z kolei w  rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Kutz wyjaśniał, że mówił to... przez telefon.

Gdybym pisał, dałbym słowo "zabili" w cudzysłów. Wiadomo, że chodziło mi o to, że są mordercami w sensie moralnym. I z tego się nie wycofam. Będę to powtarzać. PiS-owi to nie jest na rękę, bo oni chcą zasypać, przemilczeć. Szczególnie przed wyborami.

Wypowiedzi Kutza spotkały się z reakcją Zbigniewa Ziobro i Jarosława Kaczyńskiego

W tej sytuacji - zgodnie z tym co zapowiedzieliśmy wcześniej - zdecydowałem się, zarówno ja, jak i nieobecny dziś na konferencji prezes Jarosław Kaczyński, złożyć w stosunku do pana Kutza akt oskarżenia do sądu - powiedział b. minister sprawiedliwości. - Mam nadzieję, że tak znany, tak ceniony przez wielu reżyser, twórca kina, intelektualista, nie będzie zachowywał się jak niedojrzała osoba, i uciekał, i chował się za immunitetem poselskim.