Jeśli chodzi o brzydkie słowa, to tata zawsze mi mówił: Jak masz powiedzieć "kurw..." albo "kurczę", to lepiej powiedz kurw... Tata jest cholerykiem, potrafi się wkurzyć, czymś rzucić -

dodała. Ola przyznała jednak, że mimo cholerycznego charakteru ojca, potrafi on moderować emocje tak, by znaleźć dla nich jakieś ujście. Ciągnąc wątek przeklinania, zdradziła, że ojciec wpoił jej pewną zasadę:

Niech to tylko będzie uzasadnione. Czyli wtedy, kiedy naprawdę się zdenerwowałaś i potrzebujesz werbalnie wyładować emocje -

wspomina słowa ojca Aleksandra Kwaśniewska. -

"Kurw..." jest takim katalizatorem. A "kurczę" to takie nie wiadomo co -

podsumowała prezydencka córka.



Nie ma jak tajemnice, które zdradza Ola Kwaśniewska. Kiedyś ujawniła, że prezydenta zaatakował „wirus filipiński”, dziś dorzuca kolejne trzy grosze. Brawo.