Na swoim blogu w onet.pl Joanna Senyszyn stara się przekonać czytelników, że PO nie jest aniołem stróżem, ale policjantem.
Posłanka twierdzi, że premier wraca do swojej dawnej taktyki:
Tusk wraca do polaryzacyjnej taktyki z 2007 r. Chce, aby Polacy znowu uwierzyli, że scena polityczna to tylko dwie partie: dobra PO i złe PiS. Temu służy propozycja debat wyłącznie z ludźmi Kaczyńskiego, a na koniec z nim samym. (...) Premier chce, by ten scenariusz się powtórzył. Pozornie nic się nie zmieniło. PiS jest nadal złym policjantem. Nawet więcej. Odrażającym, brudnym, złym. W dodatku coraz bardziej rozsierdzonym i sfrustrowanym, a przez to niebezpiecznym.
Senyszyn pisze, że PO kreuje się na anioła stróża:
PO nieodmiennie kreuje się na ucieleśnioną dobroć. Anioła stróża wszystkich zbłąkanych owieczek, które przygarnie i nakarmi, a dopiero potem ostrzyże. Jest wszak jeden szkopuł. W czasie czterech lat naznaczonych aferami i kompromitacjami rządów, PO okazała się też policjantem.
Posłanka podaje przykład i zastanawia się, czy rysownik Andrzej Mleczko za swój żart z czasów PRL dostałby karę:
19-letni uczeń technikum w Dobrzyniu został skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata za wymalowanie na murze szkoły napisu "J...ć rząd”. Za nieboszczki PRL Andrzej Mleczko całkowicie bezkarnie opublikował następujący rysunek: mężczyzna pisze na murze: „Rządzą nami idioci”. Przyglądający się temu dwaj milicjanci rozważają, czy aresztować go za obrazę, czy za zdradę tajemnicy państwowej. Ile lat i czy w zawieszeniu dostałby znakomity rysownik za taki żart z rządów Tuska.