Czy to zmęcznie czterema latami kopania w piłkę daje o sobie znać? A może pytania "Jak żyć?" wyczerpały premiera, że obwieścił: "I PO, i PiS mogą wygrać wybory"?
Ludzi należy traktować poważnie, a nie zdawkowo. Trzeba umieć stanąć przy człowieku i wysłuchać jego problemów. Kiedy ma się ambicję sprawowania władzy, nie można się odwrócić plecami i odejść. I w tym stresu nie ma. Stresująca jest tylko presja czasu. Siłą rzeczy każde takie spotkanie się przedłuża.
Tusk przyznaje, że nie jest właścicielem patentu na „Tuskobusa”.
Ja nie jestem właścicielem tego patentu. Przyznaję, że nie było trudno ani wpaść na ten pomysł, ani wynająć autobus. Tu chodziło raczej o decyzję, czy i kiedy. Nie jest tak dramatycznie, pracowałem w cięższych warunkach. Dzisiaj spałem 5 godzin, to nie jest jakiś wyczyn, znam ludzi, dla których to norma. Ale to jest normalne również dla premiera, zazwyczaj rzadko kiedy kończę pracę przed północą. To nie jest jakaś szczególna odmiana w moim życiu.
Premier podsumowuje:
Od wielu miesięcy powtarzam, że można przegrać z własną słabością, na to uczulam ludzi Platformy. Nie wolno myśleć, że wszystko jest rozstrzygnięte. Teraz każdy scenariusz jest możliwy: i Platforma, i PiS może wygrać te wybory.
Mamy nadzieję, że to tylko przejęzyczenie premiera. Sam mówił, że nie ma z kim przegrać, a teraz taki ambaras. Chyba i my w końcu zapytamy: jak żyć?