Tusk w swojej wypowiedzi podzielił wydarzenia na dwie części:

Po pierwsze: tragiczna i niepotrzebna śmierć młodego człowieka pod kołami samochodu. (…) Mieliśmy do czynienia z dramatycznym, tragicznym w skutkach, ale typowym wypadkiem samochodowym. Tragiczna śmierć w wypadku nie może być powodem, pretekstem ani wytłumaczeniem dla zamieszek ulicznych, które przeradzają się w brutalny atak na policję i mienie publiczne.

Premier szukał winnych:

Jestem przekonany, że jednym z powodów, dla którego tak często zdarza się - w poczuciu bezkarności - napadanie na policjantów, agresja, przemoc wobec policjantów na służbie, są także nieodpowiedzialne słowa niektórych polityków, którzy w ostatnich miesiącach i tygodniach zwykłych bandytów, tych, którzy napadają, biją, kopią i policjantów, i innych obywateli, nazywają czasami patriotami, czasami bojownikami o wolność słowa.

Na salonie24.pl bloger Lilhek skomentował wystąpienie Donalda Tuska:

Premier przestrzegał, by tych zdarzeń nie wykorzystywać politycznie etc itp, stara śpiewka. I wszystko byłoby ok gdyby sam tego nie czynił. W każdym razie - wara innym od wykorzystywania tej tragedii do swoich celów, co jednak nie tyczy się premiera, który jasno, na finiszu kampanii stwierdza, że SAMI WIECIE KTO jest winny tego dramatu. Fałsz i zakłamanie, ot co, choć gorsze słowa cisną mi się na usta.