Przypomnijmy, że 11 listopada w Warszawie odbędzie się Marsz Niepodległości. W honorowym komitecie poparcia „Marszu Niepodległości są m.in. bp Antoni Dydycz – biskup diecezjalny drohiczyński, gen. Sławomir Petelicki – generał GROM, Jan Pospieszalski – dziennikarz, publicysta, muzyk, Rafał Ziemkiewicz, publicysta m.in. „Rzeczpospolitej”, prof. Jan Żaryn – członek Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, Paweł Kukiz – muzyk rockowy. W Marszu Niepodległości zamierzają uczestniczyć także żołnierze podziemia niepodległościowego.
Przeciwnicy marszu skupieni w "Porozumieniu 11 listopada" nazywają jednak jego organizatorów "faszystami". Specjalna koalicja antyfaszystowska, gotowa jest nawet blokować Marsz Niepodległości. W tym celu ściąga anarchistyczne bojówki z Europy. We wsparcie idei lewicowej "tolerancji" włączyli się celebryci, m.in. Tomasz Karolak, Borys Szyc, Ilona Ostrowska, Piotr Najsztub, Renata Dancewicz. Zachęcają oni do udziału w wiecu pod hasłem "Kolorowa Niepodległa".
Chciałbym żyć w kraju, który jest wolny dla wszystkich. Który jest różnokolorowy, który mieni się tak, jak mieni się kultura światowa
- powiedział Karolak.
Tak jak książka nie ma białych kartek, bo byłyby puste, tak świat nie jest tylko biały. Jest kolorowy, pachnący, wielokulturowy. Myślę, że nie powinniśmy tego zmieniać, bo to chyba nie naturalne - mówi Borys Szyc.
Z kolei Seweryn Blumsztajn w „Gazecie Wyborczej” tradycyjnie nawołuje do oporu.
Ratujmy patriotyczną prawicę. 11 listopada jej Marszowi Niepodległości grozi masakra ze strony lewackich bojówek wspartych przez niemieckich anarchistów. Rafał Ziemkiewicz tak się denerwuje, że już złożył doniesienie o przestępstwie. Jego kolega z "Rzeczpospolitej" pisze o "towarzyszach z Wyborczej, którzy nienawidzą słowa niepodległość" - bo oczywiście to "Wyborcza" steruje blokadą marszu patriotów.
Publicysta „GW” śmieszy, tumani i przestrasza:
Gdyby ci wszyscy patrioci w zwartym szyku przeszli przez miasto, gdyby zobaczyli ich warszawiacy, może więcej ludzi zrozumiałoby, jak nieprzyjemny jest taki patriotyzm. Może uwierzyliby, że rośnie w Polsce ruch radykalnej nacjonalistycznej prawicy, na czele którego nie wstydzą się już maszerować znani publicyści i posłowie. Jego znakiem jest już nie tylko "Marsz Niepodległości", ale też zbeszczeszczony pomnik w Jedwabnem i podpalane muzułmańskie domy modlitwy. Według ludzi, którzy pomaszerują w Warszawie 11 listopada, ani takie pomniki, ani takie domy modlitwy Polsce nie są potrzebne. Nie o to przecież walczył Roman Dmowski.
Nie śmiemy pouczać aż tylu autorytetów. My też chcielibyśmy życ w kraju, gdzie 11 listopada każdy obywatel może czuć się dumnym z tego, że jest Polakiem. A grono "gwiazd" nie rzuci się na niego z okrzykiem: "Bij faszystę!". A swoją drogą - który to już raz salonowe towarzystwo używa Tomasza Karolaka w roli cepa młócącego opinię publiczną?