Prokurator Generalny Andrzej Seremet podkreślał wczoraj, że nie ma konfliktu personalnego z generałem Krzysztofem Parulskim. Kluczową kwestią było jego zeszłotygodniowe publiczne wypowiedzenie posłuszeństwa.
Schetyna pytany przez Janinę Paradowską "jak skończy się sprawa generała Parulskiego?" starał się jednak przesunąć oś problemu:
Ta sprawa jest już taka publiczna, nie chcę powiedzieć, że jak serial, ale mamy do czynienia z kolejnymi odsłonami. Mnie trochę jest przykro, że sprawa która dotyczy tak wrażliwej instytucji jaką jest prokuratura, niezależnej – tę niezależność zapisaliśmy, i której niezależność potwierdziliśmy…
Jest teraz całkiem uwikłana w politykę…
Przez personalny konflikt prokuratura jest uwikłana na czystą politykę. I to się musi skończyć, bo to nie pomaga a wręcz utrudnia pracę prokuraturze wojskowej, w ogóle prokuraturze.
I oświadczył, że "prokuratura wojskowa powinna zakończyć śledztwo smoleńskie":
Czyli na razie niech gen. Parulski zostanie?
Na razie nie robiłbym żadnych zmian personalnych. (…) Wszystkie zmiany, które mogłyby wpłynąć na wydłużenie tego śledztwa, były ze szkodą dla sprawy i ze szkodą dla nas wszystkich.
Schetyna powiedział też, że PO nie broni generała gen. Parulskiego, ale jego zdaniem w sytuacji konfliktu powinien odejść zarówno on, jak i Seremet:
Jeśli jest konflikt, to żaden z nich nie powinien znajdować się w prokuraturze. Jeśli nie potrafią zostawić różnic zdań w prokuraturze i nie wynosić ich na zewnątrz, to nie jest dobrze.
Panie pośle – jak to pan powiedział "tę niezależność zapisaliśmy, i której niezależność potwierdziliśmy…" – zdaje się, że właśnie "potwierdzacie". Prokurator Generalny chce zmiany niesubordynowanego zastępcy – to oporem… stają premier i prezydent. I to jest różnica między ustawą… a prawdą.