W serwisie fakt.pl czytamy:
Najpewniej Rosjanie w ogóle nie przeprowadzali sekcji ofiar smoleńskiej katastrofy. Marszałek Sejmu Ewa Kopacz, która była w moskiewskim prosektorium, twierdzi, że patolodzy w Moskwie mieli je zrobić raptem w ciągu jednej doby. Ale nasi specjaliści mówią, że to niemożliwe. - W tak krótkim czasie nie da się przeprowadzić prawie 100 sekcji - zapewniają nasi specjaliści.
Standardowa sekcja zwłok trwa jakieś cztery godziny. Jeśli potrzebne są szczegółowe analizy, ciało jest badane nawet dwa dni. Tyle właśnie trwała sekcja, jaką na ekshumowanym ciele Przemysława Gosiewskiego przeprowadzili polscy biegli.
Pełnomocnik rodziny Gosiewskiego ocenił zwięźle:
To były sekcje pozorowane.
Inaczej po powrocie z Moskwy rzecz widziała ówczesna minister zdrowia, a dziś marszałek Sejmu - Ewa Kopacz. Chwaliła pracę Rosjan:
Widziałam, z jaką delikatnością i starannością obchodzono się z rodzinami.
W zeszłym tygodniu zaś mówiła Monice Olejnik w TVN24:
Tylko biegły lekarz sądowy może uczestniczyć w sekcji zwłok. Nasi lekarze uczestniczyli w przygotowaniach do pokazania ciał bliskim, w ich układaniu. (…) Sekcje odbyły się już w sobotę, czyli w dniu katastrofy, a ja wraz z lekarzami przyjechałam do Moskwy w niedzielę. Przyjechaliśmy tam, jak już było po.
Fakt.pl podkreśla:
A to znaczy, że badania ciał blisko stu osób zaczęły się już w sobotę, w dniu katastrofy. A skończyły w niedzielę, mniej więcej w południe – i dodaje – co innego układać ciała do identyfikacji, a co innego przeprowadzać sekcje zwłok.
Czy to możliwe, by przeprowadzić sekcję blisko setki zdezintegrowanych ciał w ciągu jednej doby? Medycy z którymi rozmawiał dziennik, mówią:
Albo robili to pobieżnie, albo w ogóle.
Jak nieoficjalnie dowiedział się "Fakt", Rosjanie prawdopodobnie dokładnie zbadali tylko ciała pilotów i gen. Andrzeja Błasika, któremu mieli nawet pobrać krew.
Dokumenty, jakie Rosjanie przysłali z nazwiskiem Gosiewskiego, nijak się mają do faktycznego stanu ciała, które wyjęto z trumny posła. W innych przypadkach zawarte w raportach dane absolutnie nie zgadzały się z rzeczywistymi cechami ofiar: inne były dane na temat koloru oczu.
Nasi medycy stwierdzili, że Rosjanie nie przeprowadzali prawidłowych sekcji zwłok ofiar, a co najwyżej poprzestali jedynie na otwarciu zwłok i wyjęciu niektórych organów.
Jak to ujął prezydent Bronisław Komorowski? "Państwo polskie zdało egzamin"?