Gość "Faktów po Faktach" ustosunkował się do stawianych mu przez Janusza Palikota zarzutów ws. więzień CIA:

Najprościej chciałbym to wyrazić słowami obywatelki Siedlec, która zwróciła się do Palikota słowami: "niech pan nie pieprzy".

I dodał, że nie może spełnić żądań Palikota i przeprosić za miejsce zatrzymań CIA, gdyż:

Nie mam takiego upoważnienia od tysięcy ofiar zamordowanych przez islamskich morderców i terrorystów. (…) Gdy amerykańscy komandosi zabili Osamę bin Ladena, świat nie płakał, ale się cieszył, ja też. Polska była ważnym członkiem koalicji antyterrorystycznej, ale nie było żadnych więzień i żadnych tortur

Miller podkreśla:

Nasza cywilizacja musi bronić obywateli, którzy rano wsiadają do metra i jadą do pracy, a po drodze są wysadzani w powietrze. I musi ich bronić wszelkimi metodami. Palikot opowiada o torturach i więzieniach, kiedy nie ma na to żadnych dowodów. Zaprasza islamskich terrorystów do Polski i pewnie powita ich chlebem i solą, i pewnie też marihuaną.

Miller wskazuje, że Ruch Palikota przekroczył Rubikon:

Dotąd w Sejmie trafiali się błaźni, ale żaden z nich nie grał z bezpieczeństwem państwa. Palikot wykorzystuje to do celów politycznych. Wie, że SLD nie zapisze się do Palikota, dopóki ja jestem szefem, nie będzie anschlussu SLD przez Ruch. On zieje nienawiścią, wyrażając ją różnymi stronami i dla swoich, jak sądzi, celów, które poprawią jego pozycję, jest gotów użyć każdej podłości. We mnie budzi to pogardę i obrzydzenie.

Miller dodaje, że wszystko, co się w Polsce o tym mówi, jest uważnie śledzone przez arabskojęzyczne media.

Jeśli się w Polsce coś wydarzy, będzie można wskazać tego, który do tego doprowadził.