W sumie to nic nowego pod słońcem - od lat ta rocznica nie łączy, a dzieli. Jest okazją do skandalu, a nie do oddania hołdu bohaterom powstania.

Paradowska stwierdziła, że gazety nie piszą o wczorajszych zdarzeniach:

Wygrało zwolnienie z aresztu matki Madzi. To zresztą już wczoraj było uderzające - że media elektroniczne wprawdzie pokazywały, co się działo w Warszawie, ale żółte paski zapełniała decyzja sądu o zwolnieniu matki Madzi. Dzisiaj zresztą w gazetach też ta decyzja jest szeroko komentowana.

Jedynie "Gazeta Wyborcza" daje obszerną relację z tego, co się działo 1 sierpnia: buczenie, gwizdy, oburzenie. Ale również pisze o tym, że o godz. 17, godzinie "W", wiele osób się zatrzymało na chwilę.

I krytykuje "Rz":

O wydarzeniu z Powązek napisał Jarosław Kurski w "Gazecie", "Rzeczpospolita" - to smutne - prawie tego nie zauważyła. Czego dotyczą jej komentarze? Tego, że MEN tonie, że podobno ma wrócić wrak tupolewa... No nie wiem, dlaczego akurat przy 1 sierpnia trzeba komentować powrót wraku tupolewa, który jeszcze nie wrócił.

Publicystka zakończyła swoją wypowiedź słowami:

W innych gazetach też nie ma komentarza na ten temat. Może już przywykliśmy? Może niektórym gazetom się to podoba? A może niektórzy uważają, że właśnie tak trzeba obchodzić rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego?

Czyżby Janina Paradowska chciałaby wybierać tematy dla gazet? A może już czas na nowe ministerstwo?