Był sobie Krzyś. Miał szczęście, bo urodził we Wrocławiu, w Polsce. Chłopcu udało się mieć troskliwych i mądrych rodziców. Od dziecka prowadzali go na uniwersytet.
Zanim Krzyś się urodził aktor Dustin Hofman zagrał Rain Mana. Był w nim geniuszem liczenia i matematycznej kombinatoryki. Cały świat ujrzał, jak pożyteczny może być taki ktoś dla brata, który wie, jak dojechać do kasyna i po co są na świecie money money. Kogo nie kręci wielka kasa?
Krzyś potrafił niemało, jednak najbardziej nie umiałby być aktorem. Sztuką aktora jest udawanie. Kłamstwo. A prawdziwy Rain Man kłamać nie umie. Oszustwa nie rozumie, nie zna. Rain Man nie jest w stanie wyobrazić sobie, że mógłby słowem coś zdziałać. Ani tego nie pragnie. Nie kombinuje, jaką przybrać minę. Nie zastanawia się, co ktoś może pomyśleć, ni co z tego wyniknie. Rain Man nie umie manipulować ludźmi. Nie stosuje sprytnych taktyk.
Tymczasem, nawet zwykły przedszkolaczek na ogół wie, co powie mama, gdy narysuje się dla niej laurkę, albo zmajstruje przepiękny świecznik ze słoika po keczupie. Lubi się upewniać, jak mamusię uszczęśliwiają te niezwykłe dary. Puchnie z dumy, zadowolony z samego siebie. Albo, w obawie przed gniewem rodziców, udaje, że to nie on ogołocił domowe skrytki na słodycze, lub przerobił na pomidorka mamusiną szminkę. Rain Man nic z tych rzeczy. Nie umiałby opowiedzieć o sobie, niby o kimś innym, niż jest. Nie wie, kim jest, ani co czuje. Jak zatem ma rozumieć i wiedzieć, co czują inni? Rain Man może wydawać się geniuszem, ale pod społecznym względem jest młodszy, niż zwyczajny przedszkolak.
Krzyś ma szczęście, bo na Uniwersytecie we Wrocławiu już od lat się wie, dzięki mądrym psycholingwistom, że brak mu tzw. teorii umysłu. Nie trzeba kroić mózgu, gdy język mówi niemal wszystko o jego funkcjonowaniu i sposobie myślenia właściciela. Jest termometrem jego pracy i pojmowania świata. Bo jeżeli, na przykład, ktoś nie potrafi wyobrazić sobie, co można mu odpowiedzieć, to nie wypowiada zdań warunkowych. Nie powie:„Jeżeli powiem to, to on na to..." Nie rozumie wielu innych rzeczy, a czego nie pojmuje, to odbija się w jego mowie. Człowiek z deficytem teorii umysłu może być wygadany, ale nie powie wielu rodzajów zdań, bo nie działa konkretny moduł jego mózgu. Zatem wiele konkretnych spraw nie istnieje w jego świecie.